To nie przez węgiel rosną ceny energii

numer 2175 - 09.11.2018Gospodarka

ENERGETYKA PGNiG Termika Energetyka Przemysłowa uruchomiła nowy blok energetyczny. I co ciekawe – nie jest to blok tylko gazowy. Można w nim spalać nawet muł węglowy, którego kopalnie mają w nadmiarze, bo nie wolno go już sprzedawać odbiorcom indywidualnym.

Jak podkreśla Piotr Woźniak, prezes PGNiG, nowy blok w elektrociepłowni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, który da ciepło i energię JSW oraz okolicznym gminom, spełnia rygorystyczne wymogi ochrony środowiska. – Co ważne, to uniwersalny blok, w którym możemy spalać cztery kategorie paliwa, niektóre z nich równocześnie – dodał prezes PGNiG.

– Istotny jest również aspekt ekologiczny. Nowy kocioł to najlepsze miejsce do spalania najgorszej jakości węgla i mułów węglowych, które często są spalane w paleniskach domowych, co powoduje ogromne zanieczyszczenie powietrza. Tymczasem jastrzębski blok jest wyposażony w najnowocześniejsze instalacje oczyszczania spalin, dzięki czemu spełnia najwyższe standardy unijne.

Resort energii zapewnia, że Polska nie zrezygnuje ze stosowania węgla w energetyce. Powstające nowoczesne bloki w Opolu, Jaworznie, Ostrołęce i Turowie są dostosowane do obecnych wymagań unijnych. Resort energii jest przekonany, że bez elektrowni węglowych odnawialne źródła energii nie są w stanie dać Polsce bezpieczeństwa energetycznego.

– Energetyka węglowa i odnawialna muszą się wzajemnie uzupełniać, konkurencja nie jest tu konieczna, gdyż lepsze efekty zostaną osiągnięte dzięki współpracy i synergii – powiedział wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski podczas konferencji zorganizowanej przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz jest przekonany, że to nie węgiel jest przyczyną drogiej energii. – Energetyka, która kontraktuje węgiel, ma go po cenie niższej niż te 100 dol., które w tej chwili są w portach ARA [Amsterdam – Rotterdam – Antwerpia]. Ten węgiel jest sprzedawany dla polskiej energetyki chyba o 25 do 30 proc. taniej – powiedział w Radiu Katowice.

– Natomiast to, że cena energii rośnie, wynika z wielu elementów, ale przede wszystkim z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Nas zabija w energetyce tak naprawdę system ETS [unijny system handlu uprawnieniami do emisji], czyli cena za emisję CO2. Oscyluje ona obecnie w granicach 20 euro, a jeszcze niedawno było to 5 euro. To są ogromne pieniądze – dodał Kolorz.

 



Autor: Mariusz Andrzej Urbanke