Czarny Ląd pod islamskim ostrzałem

AFRYKA \ Islamski terroryzm zagrożeniem dla Sahelu

numer 2184 - 21.11.2018Obrona narodowa

Mimo działania od lipca ub.r. oddziałów bojowych inicjatywy G5 Sahel, zrzeszającej Burkina Faso, Mali, Mauretanię, Czad, Niger, incydenty związane z islamistyczną przemocą ekstremistyczną w regionie Sahelu zwiększyły się trzykrotnie w ciągu roku i doprowadzily do śmierci 895 osób – podaje ośrodek Africa Center for Strategic Studies amerykańskiego Departamentu Obrony.



Inicjatywa G5 Sahel została powołana do życia w 2014 r. przez Burkina Faso, Czad, Mali, Mauretanię i Niger. W ramach inicjatywy utworzono G5 Sahel Joint Force, które rozpoczęło swoją działalność w lipcu 2017 r. Oddziały liczące ok. 5 tys. wojskowych, zgrupowane w siedmiu batalionach, uzyskały zdolności operacyjne na jesieni 2017 r.

Pierwsza z operacji G5 Sahel pod kryptonimem „Haw Bi” miała miejsce w listopadzie 2017 r. W działania te zaangażowane było ok. 500 wojskowych z Mali, Nigru i Burkina Faso, które mogły liczyć na wsparcie żołnierzy francuskich. – Zaangażowanie państw zachodnich w regionie w postaci długofalowych działań może pomóc tym państwom. Pamiętajmy, że możliwości tamtejszych sił zbrojnych są w dużej mierze organiczne z powodu przestarzałego sprzętu oraz braki wyspecjalizowanych kadr. Zachód (UE z Francją na czele i USA) również muszą brać pod uwagę wzrost wpływów ChRL w Afryce – mówi ekspert Piotr Kraś z Warszawskiego Instytutu Inicjatyw Strategicznych (WIIS). Odmiennego zdania jest dr hab. Robert Piętek z Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. – Zbyt duże zaangażowanie Północy może wywołać oskarżenia o neokolonializm, paternalizm wobec Afryki – zauważa dr hab. Piętek.

Pierwszą z operacji realizowanych przez G5 Sahel dotkneły jednak wielkie kłopoty logistyczne. Świadoma problemów jest również szefowa obrony Francji Florence Parly, która była w październiku z wizytą w Czadzie. – Te siły nadal nie są wystarczająco wyekwipowane – zaznaczyła. Francuska polityk podkreśliła jednak, że oddziały te przeprowadziły już sześć operacji, a w nadchodzących tygodniach mają przeprowadzić kolejne misje. – Pierwsza ma się odbyć przy granicy Mali i Mauretanii, druga między Burkina Faso, Mali i Nigrem, a trzecia na granicy Nigru i Czadu.

ONZ też walczy z terroryzmem

Na obszarze państw G5 Sahel jest obecnie prowadzonych kilka operacji mających na celu stabilizację regionu. Jedną z nich jest realizowana od 2013 r. pod egidą ONZ MINUSMA. W tej operacji wsparcia pokoju w Mali zaangażowanych jest obecnie ok. 10 tys. wojskowych, w tym 4100 z Nigru, Czadu i Burkina Faso.

W regionie Sahelu realizowana jest też od 1 sierpnia 2014 misja Barkhane, w którą zaangażowane są 4 tys. francuskich wojskowych. Obecny jest tam również kontyngent, w którego skład wchodzi tysiąc żołnierzy i personel ze Stanów Zjednoczonych, realizujący szkolenia od 2007 r. w ramach Operation Enduring Freedom-Trans Sahara (OEF-TS). Prowadzone są również przez Stany Zjednoczone działania w ramach US Trans Sahara Counterterrorism Partnership (TSCTP), wzmacniające instytucje państwa. Od 2013 r. prowadzona jest także szkoleniowa misja Unii Europejskiej w Mali (European Union Training Mission in Mali, ETUM).

Trudna specyfika Sahelu

Wśród wyzwań, jakie stoją przed walczącymi z terroryzmem w Afryce, jest również poradzenie sobie z różnorodnością islamskich organizacji terrorystycznych oraz specyfiką geograficzno-społeczno-gospodarczą regionu. Jak zauważa Piotr Kraś, obie te rzeczy są ze sobą powiązane



zawartość zablokowana

Autor: Paweł Kryszczak


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się