Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Były przewodniczący KNF za kratkami

Dodano: 30/11/2018 - numer 2192 - 30.11.2018
AFERA \ Marek Ch., były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, został aresztowany na dwa miesiące – taką decyzję w nocy ze środy na czwartek podjął Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. Podejrzanemu m.in. o składanie propozycji miliarderowi Leszkowi Czarneckiemu grozi do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Z kolei obrońcy Ch. zapowiedzieli zaskarżenie decyzji sądu.
Były przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego we wtorek rano w Warszawie, a następnie przewieziony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jeszcze tego samego dnia przez blisko dziewięć godzin był przesłuchiwany przez śledczych, którzy postawili mu zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści osobistej i majątkowej przez inną osobę. Czynności z podejrzanym kontynuowano w środę, przez pięć godzin. Marek Ch. podczas składania zeznań nie przyznał się do winy.
Prokuratorzy złożyli do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na dwa miesiące, uzasadniając to obawą matactwa i grożącą mu surową karą – do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd Rejonowy Katowice-Wschód w nocy ze środy na czwartek przychylił się do opinii śledczych. Prokurator Tomasz Tadla, szef śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, ocenił, że w ciągu dwóch miesięcy śledczy będą mogli wykonać wszystkie czynności niezbędne do zweryfikowania i zabezpieczenia materiału dowodowego. – Teraz konieczne jest przeprowadzenie kilkudziesięciu czynności dowodowych. Niemniej udało się nam w ciągu kilkunastu dni od wszczęcia śledztwa zgromadzić bardzo obszerny materiał – wyjaśnił prokurator Tadla.
Pytany o to, czy w śledztwie mogą zostać przedstawione kolejne zarzuty, szef śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej odpowiedział, że nie może mówić o kierunkach postępowania. Zaznaczył, że aby doszło do postawienia zarzutu Markowi Ch., śledczy musieli w ciągu ostatnich dni „kilka razy powoływać biegłych, przesłuchać kilkunastu świadków, a także uzyskać bardzo szczegółowe ekspertyzy fonoskopijne”.
Prokurator Tadla był pytany, czy prokuratura jest pewna, że Ch. nie wyniósł żadnych dokumentów z KNF już po tym, kiedy sprawa wyszła na jaw. Prokurator zapewnił, że nie ma takich obaw – te okoliczności także były badane, a wszystkie niezbędne zostały zabezpieczone.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze