fot. Marcin Pegaz/Gazeta Polska

Budujemy podwaliny pod światową solidarność klimatyczną

WYWIAD \ Z MICHAŁEM KURTYKĄ, wiceministrem środowiska, pełnomocnikiem rządu ds. prezydencji COP24, rozmawia PIOTR CHMIELARZ

numer 2194 - 03.12.2018Polska

Wyjście naprzeciw zmianom środowiska i klimatu stanowi szansę dla przedsiębiorstw. Dziś przemysł ochrony środowiska to ogromny biznes, który wciąż rośnie. Coraz więcej firm włącza się w ten proces z czysto pragmatycznych powodów. Ten rodzaj działalności może być wkrótce napędem niejednej gospodarki.

Główne tematy COP to redukcja emisji, handel (a nawet spekulacje) emisjami, kwestie czystego transportu. Który z nich będzie najbardziej iskrzący?

Nadchodząca konferencja w Katowicach będzie jednym z najbardziej skomplikowanych światowych szczytów, jeśli chodzi o liczbę trudnych decyzji do podjęcia. Liczymy się z tym, że podczas negocjacji poruszonych zostanie wiele kwestii spornych. Decyzja o ich przyjęciu musi być jednogłośna, a ile stron, tyle interesów, często ze sobą sprzecznych. Podstawowe różnice zdań to kwestie tego, w jaki sposób państwa mają przygotowywać krajowe kontrybucje do światowej polityki; jakie sektory mają być nimi objęte; na ile powinny być powszechnie obowiązujące, a na ile zostawiamy elastyczność państwom w zależności od ich specyfiki; a także w jaki sposób państwa chcą sprawozdawać ze swoich działań. To również zagadnienia związane z finansowaniem i wsparciem krajów rozwijających się przez kraje rozwinięte. To także zasady, na których państwa będą rozliczały swoje działania w zakresie np. zalesiania czy też zwiększenia zdolności pochłaniania dwutlenku węgla przez przyrodę. Podsumowując – reguły, które będziemy negocjowali, wyznaczą wspólne pole gry dla wszystkich.

Polska jest tym krajem w UE, który ma największy udział węgla w miksie energetycznym. Mamy też zaawansowaną i rozbudowaną politykę klimatyczną, redukujemy emisję CO2, tlenków siarki czy tlenków azotu. Czy powinniśmy przepraszać za niszczenie klimatu?

Dyskusja nad polityką energetyczną Polski pokazuje, jak wiele wyzwań ekonomicznych i technologicznych w tym zakresie stoi jeszcze przed nami. Mamy tendencję do tego, by pochylać się nad tym, co jeszcze nie zostało zrobione, a za mało potrafimy dzielić się ze światem tym, co udało się osiągnąć. Polska jest wyjątkowo usytuowanym krajem z punktu widzenia naszej specyfiki energetycznej i klimatycznej. Jesteśmy częścią Unii Europejskiej, która ma jedną z najbardziej rozbudowanych polityk klimatycznych. Jednocześnie wewnątrz UE Polska jest tym krajem, który ma największy udział węgla w miksie energetycznym. Doskonale rozumiemy zatem takie państwa, jak Indie, Chiny czy Indonezja, które również mają znaczący udział tego surowca w swojej energetyce. Co ciekawe, jesteśmy krajem, który jest traktowany jako państwo rozwinięte z punktu widzenia polityki klimatycznej, a jednocześnie wciąż uchodzimy za społeczeństwo na dorobku. Osiągnęliśmy ogromny postęp, jeśli chodzi o redukcję tlenków siarki czy tlenków azotu. Systematycznie notujemy wzrost gospodarczy, a jednocześnie idący za tym wzrost zapotrzebowania na energię był do niedawna stosunkowo niewielki. Jesteśmy zatem tym krajem, który pokazuje, że mimo różnych trudności i specyficznej sytuacji wyjściowej można się zmienić.

Protokół z Kioto zakładał, że państwa rozwinięte powinny ponosić główny ciężar działań na rzecz poprawy klimatu. Ideą porozumienia paryskiego jest równość wszystkich krajów wobec tego problemu. Czy nie jest za późno na praktyczne wprowadzenie tej zasady w życie?

Porozumienie paryskie zakłada solidarną odpowiedzialność całego świata z poszanowaniem zasady suwerenności



zawartość zablokowana

Autor: Piotr Chmielarz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się