Centrum bez Solidarności

Basil Kerski, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, ma niemałe problemy. Kolejny zarzut o upolitycznianie instytucji i ostateczna utrata patronatu związku zbiegły się z ujawnieniem faktu, że korzysta z mieszkania komunalnego, na które zwykli gdańszczanie muszą czekać nawet osiem lat. Wycofanie się Solidarności z prac ciał kolegialnych nadzorujących ECS jest prestiżową klęską instytucji. Jest też stwierdzeniem faktycznego stanu, w którym związek nie miał wpływu na program ani na działanie Centrum. „Patrząc na inne tego typu instytucje, jak np. wrocławskie Centrum Historii Zajezdnia czy Śląskie Centrum Wolności i Solidarności, w których mimo różnic udaje się łączyć, a nie dzielić, nie widzimy takiej woli w Gdańsku. Ale w takiej formule finansowania, trybie podejmowania decyzji i przy
     

28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze