Cześć i chwała bohaterom

Antoni Macierewicz, minister w rządzie Jana Olszewskiego:

numer 2257 - 18.02.2019Polska

Janie, Panie Premierze, dzisiaj przed Tobą chylą się sztandary. Salutują żołnierze. Polacy oddają hołd, a politycy przyznają Ci rację. Dziś cała Polska nie ma wątpliwości, że Twoja postawa, program, działania Twego rządu, dobrze przysłużyły się ojczyźnie. Trafnie definiowały narodowe potrzeby i były konieczne dla wyrwania kraju z wewnętrznego uzależnienia. Dziś dla wszystkich jesteś bohaterem, wzorem patrioty, człowieka uczciwego i pełnego poświęcenia. Ta jedność narodowa wokół Twojej postawy i Twojej osoby jest naszą wielką wartością i nie jest przypadkowa. Wyrasta ze świadomości, że program, który realizowałeś, był oczywisty i konieczny. Był programem odbudowy państwa polskiego, bez którego zostalibyśmy PRL bis.

Od Jego rządu wszystko się zaczęło

Bo któż dzisiaj będzie bronił rozgrabiania mienia narodowego i przekazywania kluczowych zakładów przemysłowych za przysłowiową złotówkę? Kto powtórzy, że pierwszy milion trzeba ukraść? Kto zakwestionuje obronę polskiego rolnictwa i kto odrzuci zbilansowanie polskich finansów oraz wzrost naszego eksportu? To wielkie osiągniecia Twojego rządu. Kto sprzeciwi się wsparciu rodziny, likwidacji bezrobocia, wzrostowi gospodarczemu? Kto wreszcie będzie bronił uzależnienia energetycznego, ukrywania prawdy o polskiej historii i o zbrodniach przeciwko narodowi czy fałszowania naszych dziejów czy podporządkowania nas tajnym służbom obcego mocarstwa? Kto odrzuci sojusz z NATO, któremu Ty przecież otwarłeś drogę jeszcze w latach 70.? Kto odrzuci budowę międzymorza i strategiczne porozumienie z USA? I choć wszystko, o co walczyłeś, dziś jest oczywistością, to wiemy, ile to kosztowało wysiłku i cierpienia. Pamiętamy napis „nienawiść” na zdjęciu twojej twarzy. Wiemy, kogo nazywano „Olszewikami” i „oszołomami”. To wszystko była cena, jaką płaciłeś. Krótko mówiąc, wiemy, jak i dlaczego narodził się język nienawiści mający wyeliminować formację niepodległościową, której Ty byłeś twórcą. Wiemy też, że język ten ma zniszczyć naród, rozbić naszą wspólnotę, pogrążyć Polskę w chaosie i wiemy, że musimy temu przeciwstawić prawdę, odwagę cywilną i gotowość pojednania wobec tych, którzy błędy uznali i do Polski chcą powrócić.

„Nie mam obowiązku, by się poddać”

Przed śmiercią powtarzałeś „nie mam w obowiązku poddać się”. Te dwa pojęcia – obowiązek i niepodległość najlepiej charakteryzują Twoją postawę życiową i Twoją drogę w służbie ojczyzny. Obowiązek nie był dla Ciebie narzuconym z zewnątrz brzemieniem. Przeciwnie, był wyrazem Twojej wiary, wartości przekazanej w tradycji rodzinnej, w której zostałeś wychowany. Polskość, patriotyzm, budowa państwowości to był właśnie obowiązek, który Ciebie ukształtował. W tym świecie nie było miejsca na podległość, kapitulację wobec przemocy czy wyrzeczenie się tożsamości. Nie było miejsca na poddanie się. Nie rezygnowałeś z żadnego sposobu i żadnej drogi, by wspierać działania niepodległościowe. Jako młody chłopak pełniłeś służbę w Szarych Szeregach i na całe życie zapadła Ci w pamięć przysięga – służyć Bogu i Ojczyźnie. Jako dziennikarz przywracałeś pamięć o Armii Krajowej. Jako adwokat broniłeś tych, którzy dla wolności ryzykowali własne bezpieczeństwo. Budowałeś struktury konspiracyjne. Wspierałeś jawny ruch oporu i formację niepodległościową w Komitecie Obrony Robotników. Przesądziłeś o powstaniu jednego wspólnego dla całej Polski związku zawodowego „Solidarność”



zawartość zablokowana

Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się