fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Wielkie pożegnanie wielkiego człowieka

PATRIOTYZM \ Polacy oddali hołd Janowi Olszewskiemu

numer 2257 - 18.02.2019Temat Dnia

Tysiące ludzi towarzyszyło premierowi Janowi Olszewskiemu w jego ostatniej drodze. Na pl. Krasińskich przybyli z całego kraju Polacy pożegnali szefa pierwszego niekomunistycznego rządu po 1945 r. okrzykiem: Cześć i chwała bohaterom!

Dwa dni trwały uroczystości związanych z pogrzebem premiera Jana Olszewskiego. W piątek kto chciał mógł indywidualnie oddać hołd zmarłemu mecenasowi i politykowi. Trumna z ciałem Jana Olszewskiego była wystawiona w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Przed urzędem przez cały dzień ustawiała się kolejka chętnych, którzy chcieli wpisać się do księgi kondolencyjnej. Czasami trzeba było poczekać nawet trzy godziny. Przy owiniętej w biało-czerwoną flagę trumnie pełniona była również warta honorowa, w którą włączyli się politycy, współpracownicy Jana Olszewskiego, a także dziennikarze i kluby „Gazety Polskiej”. Nasza redakcja również miała swoich przedstawicieli z redaktorem naczelnym Tomaszem Sakiewiczem na czele.

Wieczorem w kościele św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży odbyło się nabożeństwo w intencji zmarłego. Przewodniczył jej biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej Michał Janocha, prywatnie chrześniak śp. premiera. – Polska była jego wiarą, jego nadzieją, jego miłością. Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć. Te słowa Jan Olszewski znał, nie mogły nie być mu bliskie. Dziś możemy powiedzieć, że te słowa były jego dewizą, a w słowie „Polska” zawierały się dla niego wszystkie wartości najwyższe. Wymienię tu trzy: naród, niepodległość i państwo – powiedział w swoim wspomnieniu biskup. Po nabożeństwie trumna została przewieziona w uroczystym kondukcie na Stare Miasto.

Główne uroczystości żałobne rozpoczęły się w sobotę o godz. 11 w archikatedrze warszawskiej. Nabożeństwu przewodniczył biskup Janocha, ale przejmującą homilię wygłosił biskup Antoni Pacyfik Dydycz. Jego słów tego dnia słuchało co najmniej kilka tys. ludzi zebranych na pl. Zamkowym i w okolicznych uliczkach



zawartość zablokowana

Autor: Jacek Liziniewicz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się