​Zamiast zysku przynosi straty

numer 2279 - 16.03.2019

Dzisiaj zarządzający stadionem ratują się wynajmowaniem powierzchni, którą podnajmują na różne cele: na organizowane spotkania firmowe, a nawet studniówki. Jest klub fitness, tor gokartowy.

Przypomnijmy fakty. W kwietniu 2009 r. prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz i Zygmunt Solorz podpisali umowę kapitałową o wspólnym inwestowaniu w piłkarski Śląsk. Najważniejszym pomysłem było wybudowanie na gruntach obok stadionu galerii handlowej. Zyski z wynajmu powierzchni handlowej miały trafić do klubu i zapewnić mu ogromny budżet. To miał być wzorzec dla wszystkich klubów w Polsce. Niestety okazał się antywzorcem. Promowana w tamtym okresie galeria miała już w planach wszystko: 200 tys. mkw powierzchni, z tego 30 proc. przeznaczone było na galerię handlową, ze sklepami na dwóch poziomach. Na poziomie -1 znajdować się miał wewnętrzny parking na 1700 aut, najwyższe piętro zaś przeznaczono dla fitnessu i spa, na tor kręglowy, kino i miejsca zabaw dla dzieci. Ustalony był już nawet najem jeszcze niewybudowanych pomieszczeń.

– W tej chwili mamy już dogadany najem na 70–80 proc. powierzchni handlowej, a na 40 proc. podpisaliśmy już umowy – mówił w roku 2009 Sebastian Mrówczyński, członek zarządu Śląska Wrocław. – Na razie wszystko idzie zgodnie z harmonogramem. Planujemy otworzyć galerię na święta Bożego Narodzenia w 2011 r. lub na Wielkanoc 2012 r. – mówił. Z zapałem wykopano potężną dziurę pod budowę centrum handlowego i…wycofano się z inwestycji. Spółka Zygmunta Solorza-Żaka, Bithell Holdings Limited, która była współwłaścicielem Śląska, wycofała się z inwestowania zarówno w klub, jak i z budowy centrum handlowego



zawartość zablokowana

Autor: Albert Łyjak


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się