​Dwieście lat polskiego spisku

Mija właśnie 200 lat, odkąd ukraiński poeta i nauczyciel Iwan Kotlarewski napisał pierwszą w swoim języku sztukę teatralną „Natałka Połtawka”. 20 lat wcześniej wydał ukraińską wersję antycznej „Eneidy”, czym zmusił rodzimą kulturę do raczkowania. Do czasu gdy tajne Bractwo Cyryla i Metodego, do którego należał m.in. narodowy wieszcz Ukrainy Taras Szewczenko, dyskutujące o przyszłości kraju nad Dnieprem, zostało rozpędzone w 1847 r. przez carską administrację, w kręgach rosyjskiej władzy działalność Ukraińców zaczęto nazywać „polskim spiskiem”. Moskiewski publicysta, obrońca i piewca rosyjskiego samodzierżawia oraz twórca nowoczesnego nacjonalizmu rosyjskiego Michaił Katkow grzmiał w czasie Powstania Styczniowego o „zbieżności interesów ukrainofilów z interesami polskimi” i ostrzegał przed „polską intrygą”. Polsko-ukraińskie zbliżenie to nadal koszmar dla państwa rosyjskiego, nad którym z troską pochylali się i Józef Stalin, i Władimir Putin, bo połączenie tych dwóch sił zagrozi niejednemu imperium. Choć ukraińskość nie rodziła się w świadomym polskim działaniu, to niech Rosjanie nadal w to wierzą. Polskiemu spiskowi życzymy kolejnych 200 lat.
 
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze