​Ekstrema Solidarności

numer 2283 - 21.03.2019Opinie

Z ujawnionych przez „Gazetę Polską” i Telewizję Republika nagranych w lutym 1990 r. rozmów Lecha Wałęsy z funkcjonariuszami Milicji Obywatelskiej wyłania się ponury obraz przyszłego prezydenta RP. Kibicuje siepaczom z MO w walce z wolnymi ludźmi, którzy chcą zerwać z komunizmem. Mało tego – na pomoc milicji w tej walce Wałęsa chce wysyłać brygady robotnicze, a o protestujących mówi „ekstrema Solidarności”, przed którą „dziś musimy się bronić”. Tymczasem właśnie to owa „ekstrema” zatrzymała niszczenie esbeckich akt, to dzięki niej doszło do zmian, których nie chciały elity dogadujące się z komunistami. Można śmiało stwierdzić, że gdyby nie ta „ekstrema” i „gówniażeria” – jak był łaskaw określić protestującą młodzież Wałęsa – nie doszłoby do zmian, które mamy obecnie. Bo wtedy, w marszach protestu przeciwko staremu systemowi, szli młodzi ludzie z Federacji Młodzieży Walczącej, przyszłej Ligii Republikańskiej, z Solidarności Walczącej. Na szczęście przez całą III RP nie zmienili swoich poglądów na odnowę Polski, z jej wartościami i przywiązaniem do patriotyzmu. I warto sobie odpowiedzieć na pytanie, gdzie dziś jest Lech Wałęsa, a gdzie są ludzie z „ekstremy”.



Autor: Dorota Kania