Karuzela się kręci

TRENERZY \ Po Adamie Nawałce i Ricardzie Sa Pinto wczoraj pracę stracił Franciszek Smuda

To już nie jest karuzela, tylko diabelski młyn. Roszady w polskiej piłce zaczęły się na dobre. W niedzielę dymisję wręczono Adamowi Nawałce, w poniedziałek Ricardowi Sá Pinto, a wczoraj z robotą pożegnał się Franciszek Smuda. Były selekcjoner jest nieco dalej od wielkiego futbolu. Smuda ostatnio pracował w Widzewie Łódź, ale tam zwolniono go chwilę przed tym, jak miał świętować awans z łodzianami do II ligi. Później miał wprowadzić na zaplecze ekstraklasy Górnika Łęczna. Ale to również się nie uda. Smudzie podziękowano po zremisowanym 0:0 spotkaniu II ligi z… Widzewem. To dość dziwna decyzja, bo łęcznianie wciąż utrzymują się w czołówce tabeli, mają realne szanse na wywalczenie awansu. Aktualnie łęcznianie zajmują szóste miejsce w tabeli, tracąc 5 pkt do Olimpii
     

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze