Magia nowego stadionu wciąż działa

LIGA MISTRZÓW \ Koguty bliżej półfinału

numer 2301 - 11.04.2019Sport

Dwa mecze na nowym stadionie i dwie wygrane do zera. Tottenham od momentu przeprowadzki na właśnie oddany do użytku obiekt najpierw uporał się w Premiership z Crystal Palace, a we wtorek późnym wieczorem zwyciężył 1:0 w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem City.

To spora niespodzianka. The Citizens zdecydowanie wyprzedza Koguty w lidze, a do meczu w Londynie przyjechał z passą piętnastu kolejnych wygranych. Wydawało się, że seria będzie trwała. Zwłaszcza że drużyna Josepa Guardioli wreszcie chce zwyciężyć w Lidze Mistrzów. Z taką grą jak we wtorek nie będzie jednak na to szans. Hiszpański szkoleniowiec nie zgadzał się z tezą, że jego zespół wypadł poniżej oczekiwań. – Czasem wynik 1:0 jest lepszy niż 0:0, ponieważ potem wiesz, co dokładnie musisz zrobić. Oczywiście w futbolu analizuje się wynik meczu, i to dla nas nie jest dobra perspektywa. Być może kiedy przeanalizuję mecz, to zmienię zdanie, ale na ten moment czuję, że zagraliśmy dobrze. Za tydzień spróbujemy zmienić wynik – powiedział trener.

Bohaterem spotkania był strzelec jedynego gola Son Heung-min. Koreańczykiem zachwycają się media na Wyspach. Wczoraj duży tekst poświęcił mu „The Guardian”. Zawodnik Tottenhamu opowiedział, jak jego ojciec Son Woong-jung, były piłkarz, zmuszał go do podbijania piłki bez przerwy przez cztery godziny. Miał wtedy 10 lat. – Byłem zły, miałem oczy czerwone z bólu, widziałem trzy piłki, ale robiłem, co mi kazał – wspominał piłkarz. To pokazuje zarówno determinację, jak i miłość do piłki w wykonaniu Koreańczyka



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Oliwa


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




-->















-->