​Spisek jest, i to fajnie!

numer 2304 - 15.04.2019Opinie

Jan Rulewski ogłosił, że odchodzi z klubu PO, bo nie może roznosić ulotek Koalicji Europejskiej za Januszem Zemkem, byłym I sekretarzem KW PZPR w Bydgoszczy, a dziś głównym obrońcą esbeków. Przed wyborami do PE dokonała się rzecz niezwykłej wagi. Na czołowych miejscach na listach KO od sekretarzy aż się roi. Włodzimierz Cimoszewicz był sekretarzem PZPR na UW, Marek Belka sekretarzem PZPR na UŁ, a Leszek Miller I sekretarzem KW PZPR w Skierniewicach. Właśnie osoba Millera, symbolu komunistycznego betonu, z którego nawet nie próbowano robić reformatora, pokazuje, że sprawa jest przełomem. Jeszcze ważniejszy jest jednak fakt przyjęcia do KO nie jakichś pojedynczych polityków, ale całego aparatu SLD, siatki dawnych sowieckich pachołków w Polsce. Przez całą III RP zarzucano nam, że mówiąc o zmowie dawnych komunistów ze zdrajcami idei Solidarności, którzy stworzyli nową oligarchię, głosimy teorie spiskowe. A teraz zademonstrowano nam: spisek jest, i to bardzo fajnie! Po prostu możemy się wreszcie do niego przyznać. Przykład Rulewskiego pokazuje, że była to jednak ryzykowna decyzja. PiS powinien to wykorzystać w swojej kampanii.



Autor: Piotr Lisiewicz



-->















-->