Pogadajmy o Piłsudskim. Z Muzeum Historii Polski

HISTORIA \ Bohaterowie niepodległości w naszych oczach

numer 2315 - 29.04.2019Publicystyka

We współczesnym świecie trzeba umieć rozmawiać o postaciach z pomników, jeśli chcemy, by były żywe. „Piłsudski (nie) znany. Historia i popkultura” pod redakcją Mikołaja Mirowskiego nie tylko przedstawia nam Marszałka, ale pokazuje, jak mądrze można się o niego spierać.

Piłsudski (nie) znany...” to jedna z książek, które zostaną z nami jako znak obchodów stulecia polskiej niepodległości. Wydanie zostało wzbogacone o DVD z serialem „Marszałek Piłsudski” w reżyserii Andrzeja Trzosa-Rastawieckiego, wyprodukowanym przez Telewizję Polską. To rzecz popularyzatorska, wydana przez Muzeum Historii Polski, którym kieruje Robert Kostro. Lektura może pomóc szczególnie młodszym pokoleniom poznać Piłsudskiego i określić się wobec jego postaci, czasów, opcji ideowo-politycznych. Składa się na nią cykl rozmów przeprowadzonych przez Mikołaja Mirowskiego w Domu Literatury w Łodzi. To drobiazg, ale cieszy każde wydarzenie kulturalne, obleczone w książkową postać, które nie zamyka się w przestrzeni warszawskich ulic. Tak często przecież można odnieść wrażenie, że nasze ważne publiczne debaty toczą się przede wszystkim w stolicy, rzadziej w Krakowie, Gdańsku czy Wrocławiu.

Żywa dyskusja w doborowym gronie

Trzeba przyznać organizatorom debat, że zdecydowali się na szeroki dobór tematów i prelegentów. Są tutaj prof. Andrzej Friszke oraz prof. Antoni Dudek. I Roman Kurkiewicz, Przemysław Żurawski vel Grajewski, Piotr Zaremba. Są Piotr Semka, Tomasz Nałęcz i Łukasz Jasina. W aneksie znajdziemy m.in. artykuł Pawła Rzewuskiego „Duch czasów Piłsudskiego” i rozmowę z Andrzejem Trzosem-Rastawieckim. Kto ceni żywą dyskusję, a nie wzajemne przytakiwanie sobie, odnajdzie na kartach tej książki niejedną okazję do zadumy.

Warto dodać jedną rzecz: Józef Piłsudski wydaje się oczywistym bohaterem polskiej niepodległości. Ale nie sposób nie odnieść wrażenia, że w III Rzeczypospolitej spogląda się na niego niekiedy surowiej niż w czasach PRL, gdy był po prostu symbolem innej, prawdziwszej i opłakiwanej Polski. Środowiska narodowe przeciwstawiły mu Romana Dmowskiego – za komuny skazanego na przemilczenie, demonizowanego, zamkniętego w niszy obłożonej najgroźniejszymi PZPR-owskimi etykietami i anatemami. Już w III RP, szczególnie po 2000 r., młodsi i starsi narodowcy, a także patriotycznie zorientowani kibice świetnie odnaleźli się w estetyce współczesnej popkultury. Podobnie jak w przypadku subkultur związanych z muzyką rockową T-shirty stały się mocnym, atrakcyjnym komunikatem. A liczne firmy odzieżowe nie tylko wokół Żołnierzy Wyklętych, ale również postaci Romana Dmowskiego stworzyły wyrazistą ikonografię. I to ikonografię, która zeszła w lud – w tym samym czasie, gdy lewica w stolicy „kurzyła cygara”.

Przystanek „Niepodległość”

Zajrzyjmy na stronice „Piłsudskiego (nie) znanego”. Oto tematy poszczególnych dyskusji i prelegentów: „»A kolor jego jest czerwony...« – Piłsudski a socjalizm” (Friszke, Kurkiewicz, Samuś), „Opatrzność czy geniusz? Spór o cud nad Wisłą (Kostro, Nowik), „Przekleństwo peryferii. Od Międzymorza do polityki równowagi (Jasina, Nałęcz, Żurawski vel Grajewski), „Król-Duch na miarę czasów



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Wołodźko


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się