Wojna cywilizacji i rola Polski

FELIETON \ Czy to już koniec chrześcijańskiej Europy?

numer 2315 - 29.04.2019Publicystyka

To wszystko było jak metafora. W Wielkim Tygodniu pożar symbolu „Europy katedr” – paryskiej Notre Dame, a następnie w Wielką Sobotę tragiczne żniwo islamskich szwadronów śmierci na Cejlonie. Z jednej strony płonąca katedra „najstarszej córy Kościoła”, by użyć słów o Francji polskiego papieża Jana Pawła II, z drugiej kolejne ludobójstwo chrześcijan – bo przecież tak to należy nazwać.

Niektórzy wieszczą – oby byli fałszywi prorokami! – że zgliszcza katedry, którą zwiedzało wielu z nas, a pewnie wszyscy się z nią utożsamiają jako integralną częścią europejskiego dziedzictwa, symbolizują „koniec historii”, mówiąc Francisem Fukuyamą w odniesieniu do chrześcijańskiej Europy. Twierdzą oni, że na naszych oczach odchodzi w niebyt Europa tradycji i wartości chrześcijańskich, zastępowana Europą multi-kulti.

Ten swoisty determinizm źle mi się kojarzy, bo wprost z „nieuchronnością dziejową” rodem z marksizmu. Tak, Europa się zmienia. Jest inna niż dawna, „rodzinna Europa”, by użyć tytułu książki Czesława Miłosza. Przyznajmy: tę dawną Europę często idealizujemy, bo to przecież tutaj miały miejsce dwie wojny światowe, a przez całe wieki w zeszłym tysiącleciu toczyły się konflikty zbrojne, grabieże i wojny religijne. Nie ma co lukrować historii, ale przy wszystkich wadach, rzeziach i okropieństwach, a także bezbronności wobec śmiercionośnych epidemii, była to przez kilkanaście wieków Europa chrześcijańska.

Imigranci spoza Europy – „podatek od przeszłości”

Ba, nadal jest, choć rzeczywiście muzułmanie uzyskują coraz większy wpływ, zwłaszcza, choć nie tylko, w państwach, które kiedyś były mocarstwami kolonialnymi. Dziś te kraje, takie jak Francja, państwa Beneluksu (zwłaszcza Belgia i Holandia), Wielka Brytania, Niemcy (zapomina się, że i one miały kolonie w Afryce, rządzone zresztą bardzo twardą ręką…), a także kraje Europy Południowej – wszystkie w jakiejś mierze płacą „podatek od przeszłości”: przez wieki czerpały zyski z kolonii, dzięki nim także stawały się bądź mocarstwami, bądź krajami bardzo bogatymi. Tym „odsetkiem od wzbogacenia” są właśnie milionowe rzesze imigrantów, choć oczywiście nie wszyscy oni pochodzą z dawnych kolonii poszczególnych państw.

Zatem Europa się zmienia. Także gdy chodzi o kwestie bezpieczeństwa. Jesteśmy jako Stary Kontynent coraz bardziej narażeni na ataki terrorystyczne, ale też fale przestępczości i przemocy, której sprawcami są bądź uchodźcy i imigranci, bądź dzieci i wnuki imigrantów, którzy nie chcieli albo nie byli w stanie się zasymilować.

Służby specjalne Zachodu w walce z muzułmańskim terroryzmem

Wbrew popularnym tezom o rzekomej bezbronności szeroko rozumianego Zachodu, w tym Europy, w kontekście islamskiego terroryzmu, akurat należy pochwalić służby specjalne wielu państw, poczynając od USA, ale również krajów europejskich. Szczególne wyrazy uznania należą się służbom brytyjskim i niemieckim, które udaremniły w ostatnich latach dziesiątki zamachów na swoim terenie. Nie jest to specjalnie nagłaśniane, aby nie tworzyć psychozy zagrożenia, a także aby nie zachęcać kolejnych kandydatów do wysadzenia się traktowanego jako najprostsza i najkrótsza droga do zameldowania się w seraju z dziewicami. Służby z Londynu i Berlina mają też duże sukcesy tam, gdzie o nie najtrudniej – czyli w likwidowaniu tzw



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->