​Twardy Żyd z Brooklynu

numer 2325 - 13.05.2019Kultura

KINO Istnienie to walka – takie życiowe motto przyjął ten legendarny aktor. Dziś swoje 80. urodziny obchodzi jedna z największych gwiazd współczesnego kina – Harvey Keitel.

Jego rodzice pochodzili z Biłgoraja. On był żołnierzem piechoty morskiej. Służył w Libanie podczas operacji „Blue Bat” w 1958 r. Został gwiazdą Martina Scorsese, Abla Ferrary, Quentina Tarantino. W dzieciństwie się jąkał, dopiero ćwiczenia w szkole aktorskiej uwolniły go od tej przypadłości. By móc uczęszczać na kursy w nowojorskim Actors Studio, pracował przez 10 lat jako stenograf. Zaczął grać w teatrach off-Brodwayu w 1965 r. W kinie zadebiutował dwa lata później.

Jest aktorem ze szkoły Stanisławskiego, więc nie dziwi, że odważał się na role drastyczne, wręcz bluźniercze. Szokująca religijna opowieść o upadłym policjancie „Zły porucznik”, pamiętana jest nie tylko z wstrząsającej sceny gwałtu na zakonnicy w polskim kościele. Cała kreacja Keitela mogła porażać swoim naturalizmem. Również „Wściekłe psy” były tak brutalne, że ludzie wychodzili z kin.

Wielu pamięta jego rolę Judasza w „Ostatnim kuszeniu Chrystusa” Scorsese. Mało który aktor zdecydowałby się zagrać rolę alfonsa 12-letniej dziewczynki („Taksówkarz”). Wstrząsającą kreację degenerata stworzył też w „Fortepianie” Jane Campion



zawartość zablokowana

Autor: Robert Tekieli


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się