Wszyscy jesteśmy faszystami

TEORIE FRANCUSKIEJ LEWICY \ Nicolas Lebourg – kolejna postać z intelektualnego zaplecza prezydenta Macrona

numer 2325 - 13.05.2019Publicystyka

Pisałem niedawno o „filozofie” prezydenta Marcona. Yascha Mounk stworzył teorię patriotyzmu inkluzywnego, który tak naprawdę zmieniając to pojęcie, staje się jego antytezą. Na tym nie koniec francuskich „heglistów”.

Teraz pora na kolejnego francuskiego „myśliciela”, historyka Nicolasa Lebourga. Jego teoria odsłania prawdziwe meandry myślenia francuskiej, ale także europejskiej elity centrolewicowej, wykluczającej praktycznie z jakiegokolwiek dialogu prawicę, i to każdego niemal rodzaju. Okazuje się, że na prawicy wszyscy jesteśmy po prostu… faszystami.

W imię wojny z populistami

Lebourg to także intelektualne zaplecze prezydenta Emmanuela Macrona i historyk zwalczający populistów. Przy okazji wszystko mu się kojarzy z... nazizmem. Nicolas Lebourg studiował socjologię w Aix-en-Provence, a następnie historię w Perpignan. Później związał się z uniwersytetem w Montepellier. Pochodzi z rodziny o lewicowych tradycjach. Sam w latach 90. działał w „Ras Front”, radykalnej organizacji lewackiej powołanej do walki z uznawanym za rasistowski Frontem Narodowym. Lebourg opuścił to ugrupowanie, uznając, że „używa starego oprogramowania lewicowego”. Sam znalazł nowe „oprogramowanie”…

Działał w think thanku Partii Socjalistycznej – fundacji Jeana Jauresa, walczył z antysemityzmem, bierze udział w pracach „Obserwatorium radykalizmu politycznego” (ORAP), współpracuje z uniwersytetem w Waszyngtonie. Jego teoria jest dość prosta. Wszystkie współczesne partie konserwatywne, które nie przyjmują pewnych „postępowych” ram działania, są tak naprawdę spadkobiercami nazizmu.

Od narodowego socjalizmu do współczesnego konserwatyzmu

Udowodnienie, że narodowi socjaliści, czyli partia lewicy, stali się prawicą, jest dość proste. Od wojennego nazizmu przeszli do powojennego neonazizmu, później postnazizmu, faszystowskich organizacji międzynarodowych, we Francji do Frontu Narodowego, ale także do Krzyżowców Białej Rasy i negacjonistów Shoah. Później swoim radykalizmem wpłynęli na dyskurs całej prawicy. Według Lebourga okres powojenny doprowadził do ewolucji ideologicznych. Skrajna prawica zdołała stopniowo porzucić antysemityzm i przekształcić go w ruch obrony białej rasy jako całości.

Podobno dlatego współczesna skrajna prawica jest prorosyjska, ale i postrzega już Izrael jako „strażnika białego świata”, więc zakamuflowała swój dawny antysemityzm. Nie widzi już Słowian jako podludzi, a Żydów jako wrogów. W ten sposób nazizm, który uważał Aryjczyka za jedynego prawdziwego białego człowieka, wszedł na inny etap. Dawny rasista z czasem „stał się konserwatystą” – mówi na łamach „Le Figaro” Lebourg.

We Francji może się też podobać, że odpowiedzialność za tę „mutację” nazistów spada na USA. To Amerykanie pod naciskiem ruchu na rzecz praw obywatelskich uprościli rasizm: „biali przeciwko wszystkim innym”. Historyk mówi o „znakach neonazizmu”, którymi mają być „profanacje cmentarzy (modne w kręgach skinheadów) ”, a nawet surwiwal.

Spiskowa teoria dziejów lewicy

Na tle tych mądrości wszystkie teorie spiskowe występujące po prawej stronie wydają się znacznie bardziej autentyczne. Liczą się jednak konkluzje. Tymi w teorii Lebourga są niezachwiana wiara w związek pomiędzy przemocą a skrajną prawicą czy teza o np. faszystowskich źródłach konserwatyzmu w tradycyjnym pojęciu



zawartość zablokowana

Autor: Bogdan Dobosz


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się