Wyborcze niebo nad Berlinem z polskim akcentem

Niemcy \ Hesperydy, AfD, postkomuniści i szczypta absurdu

Majowy Berlin. Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostało kilka dni. Niemiecka stolica w niemrawym nastroju kampanijnym, na Charlottenburgu uliczni kaznodzieje wieszczą koniec świata, na głównej ulicy handlowej, czyli słynnym Kudammie, trwa wystawa oldtimerów, kafejki Ostkreuzu są tak zapełnione, że szpilki nie wciśniesz. O zbliżających się wyborach świadczą tylko latarnie oblepione partyjnymi plakatami. Piętrowe konstrukcje z hasłami AfD, Linke, prześmiewczej Die Partei czy Zielonych układają się w egzotyczne koalicje. Sami berlińczycy są raczej nieczuli na hasła wyborcze. Polityka nie stanowi tematu rozmów – chyba że wkrada się w nie wątek Angeli Merkel. Dyskutowanie o Merkel jest na topie. A tak poza polityką w oczy rzuca się pewna
5%
pozostało do przeczytania: 95%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze