Europejskie city na latynoskiej tierra

CHILE \ Santiago de Chile

numer 2347 - 07.06.2019Podróże

Dopiero z bezpiecznej perspektywy wzgórza San Cristóbal miasto wygląda nieco spokojniej. Stąd już „nie ugryzie”. Już nie zaatakuje. Nawet iście manhattańska sylwetka najwyższego budynku na kontynencie Gran Torre Santiago sprawia wrażenie bardziej łagodnej. Można podziwiać.

I to ma być ta słynna Ameryka Południowa?! – oburza się Paweł, gdy stoimy akurat na środku wielkiego skrzyżowania w oczekiwaniu na zielone światło dla pieszych.

– To nie Ameryka Południowa, Paweł. To Chile – odpowiadam zupełnie szczerze.

I tak naprawdę wcale nie dziwię się koledze. To jego pierwsza wizyta na latynoskim lądzie. Udało mi się go namówić na wspólną podróż. Miałem dość samotnej tułaczki. I o ile północne rewiry Chile miały w sobie coś z egzotyki, o tyle wizyta w Santiago de Chile, największym mieście w kraju, rzeczywiście nie nastraja najlepiej.

– Przecież to czysta Europa… – kontynuuje smutny wywód Paweł. Widać, że jest naprawdę rozczarowany.

Rzeczywiście, idąc pasażem Estado, trudno odnieść wrażenie, że to nadal latynoski świat. Pasaż „zdobią” czerwone słupki mające uniemożliwiać swobodną jazdę samochodów. Kierowcy mają tu bezwzględny zakaz wjazdu. To w końcu świątynia konsumpcji. Tylko dla spacerowiczów. Z obu stron porośniętego karłowatymi drzewkami pasażu widać odrapane stare bloki. Lepiej nie zadzierać głowy. Wyżej jest już bowiem tylko gorzej. To, co ma przyciągać wzrok, znajduje się na parterze. „Te quenda bien” – zachęca biało-czarny halogen nad salonem fryzjerskim dla pań. „Loca por los zapatos” to z kolei baner mający skusić do wejścia wszystkich szalejących na punkcie butów. Mnóstwo tu wszelkich salonów odzieżowych, butików ze słodyczami i – rzecz jasna – banków. Te pojawiają się przynajmniej raz na przecznicę.

Miejsce to absolutnie niczym nie różni się od centrów Paryża, Mediolanu, Madrytu czy Berlina. Szkoda.

Dopiero spacer w mniej wystawnej części miasta przypomni nam o tym, że to jednak nadal Ameryka Łacińska. Odrapane bloki, wałęsający się bezdomni



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się