Święto sytych i zachwyconych transformacją

4 CZERWCA W ECS \ Krytyczne głosy z lewej strony

numer 2351 - 12.06.2019Publicystyka

Warto przeczytać, jak krytyczną ocenę obchodom 4 czerwca w Europejskim Centrum Solidarności wystawili niektórzy ludzie ze środowisk lewicowo-liberalnych. Ale raczej nikt w ich obozie ideowo-politycznym nie weźmie serio tego, co napisali.

Gdy 4 czerwca we wtorkowy ranek, tuż po godz. 7, pisałem cotygodniowy felieton dla TVP.Info, nie wiedziałem jeszcze, jaki konkretnie przybiorą kształt zaplanowane w ECS wydarzenia. Ale kilku rzeczy byłem pewien. Po pierwsze, że będzie to święto samozadowolenia liberalno-postkomunistycznego establishmentu. Po drugie, że kwestie trudne społecznie w III RP będą tam zmarginalizowane, a Leszek Balcerowicz będzie traktowany bezkrytycznie. Po trzecie, że przede wszystkim będzie to spotkanie ludzi nierozumiejących, że kończy się Polska, jaka była dla nich najlepsza.

Przebieg wydarzeń to potwierdził. Nie uważam się za proroka ani za przenikliwego analityka polskiej rzeczywistości. To oczywistość, że lewicowo-liberalne elity odkleiły się od realiów życia w Polsce i nie potrafią wyjść poza koleiny sytej egzystencji (super) beneficjentów przemian. To oczywistość, że tak bardzo uwierzyli w terapię szokową, że jej generalne zasady uczynili stałą polskiego modelu przemian przez kolejne dekady. A w skrócie można to ująć tak: jak najmniej dla społeczeństwa, poza poganianiem go do pracy, pedagogiką wstydu i wymuszaniem dostosowania do lewicowo-liberalnych standardów „europejskości”. I jak najwięcej dla liberalnego establishmentu: w przestrzeni ekonomicznej i symbolicznej.

Dudkiewicz: Kiszenie się we własnym sosie

Ale mój głos wiele osób może odebrać jako nazbyt dobrze znany, czy wręcz stronniczy. Spójrzmy zatem, jak obchody 4 czerwca w ECS skrytykowali autor i autorki z lewicowo-liberalnych środowisk. Zacznijmy od Ignacego Dudkiewicza, redaktora katolewicowego „Magazynu Kontakt”, trzymającego z tęczowymi aktywistami. W obszernym wpisie na swoim profilu w mediach społecznościowych Dudkiewicz pisze tak: „Ci, którzy wczoraj czuli się świetnie [4 VI w ECS – K.W.], mogą do końca nie rozumieć, dlaczego niemała część polskiego społeczeństwa wcale nie uznaje 4 czerwca za swoje święto. Wczorajsze obchody im w tym w ogóle nie pomogły. To było kiszenie się we własnym sosie. Bez twórczego fermentu. Z fetowaniem swoich i nieustannym podszczypywaniem innych. Z próbami wyrównywania wszystkich do jednego szeregu. Z jałowymi deklaracjami napisanymi mową-trawą, by przypadkiem czegoś nie nazwać wyraziściej. Z deklaracją samorządowców w przynajmniej kilku punktach zwyczajnie groźną”.

I dorzuca garść obserwacji: „Wczoraj »obrońcy demokracji« (bardzo specyficznie, jak widać, rozumianej) potrafili ochrzaniać ekologów, że krytykują Platformę za zaniedbania z czasów ich rządów, zamiast walczyć z PiS. Wczoraj pewien uczestnik panelu potrafił dyscyplinować współpanelistkę – reprezentującą, dodajmy, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich – gdy ta śmiała co nieco powiedzieć o prawach socjalnych (bo to teraz rzekomo nieważne). Wczoraj jedno krytyczne słowo o Leszku Balcerowiczu budziło od razu okrzyki »nieprawda!«”.

Kaja Puto: Święto zachwyconych transformacją

Na tym nie koniec. Kaja Puto, bodaj najrozsądniejsza w kwestiach społecznych i międzynarodowych publicystka „Krytyki Politycznej”, swoje przemyślenia z 4 czerwca w ECS przedstawiła w felietonie „Drodzy liberalni rodzice, wasza nostalgia już nigdy nie wygra z PiS”. Autorka przez kilka dni bawiła w Gdańsku w ramach ECS-owych uroczystości, tym trudniej uznać, że coś przeoczyła lub przejaskrawiła. W artykule odmalowała atmosferę święta kombatantów okrągłostołowej opozycji, którzy już dawno przenieśli się „z Żoliborza do Konstancina”. Atmosferę spotkania ludzi programowo złośliwych wobec PiS i bezkrytycznych wobec własnej opcji, traktujących przy tym wszystkie trudne czy stanowiące wyzwanie dla rozwoju Polski tematy społecznie w najlepszym razie mocno protekcjonalnie, w najgorszym – czysto przedmiotowo



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Wołodźko


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




















-->