Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Falenta listy pisze

Dodano: 13/06/2019 - numer 2352 - 13.06.2019
POLITYKA \ Marek Falenta, główny bohater afery taśmowej i jedyna osoba, która faktycznie została za nią ukarana, napisał listy do prezydenta Andrzeja Dudy i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. „Listowi nie nadano dalszego biegu. Nie było żadnych podstaw, by odnosić się do jego kuriozalnej treści” – napisała wczoraj Anita Czerwińska, rzeczniczka PiS.
W ciągu ostatnich dni Marek Falenta z szemranego biznesmena działającego na rzecz Rosjan stał się autorytetem dla dziennikarzy „Gazety Wyborczej”. Kilka dni temu opublikowali oni list, który przedsiębiorca wysłał do prezydenta Andrzeja Dudy i w którym domagał się ułaskawienia. Wczoraj ujawnili treść listu do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS.
„Gdy odkryłem proceder nagrywania przez kelnerów, przyszedłem z tymi informacjami, jeszcze przed aferą, do byłego skarbnika Stanisława Kostrzewskiego, któremu jako pierwszemu pokazałem pozyskane nagrania u mnie w biurze. Zatrudniłem wtedy jego siostrzenicę. Potem spotkaliśmy się w siedzibie przy ul. Nowogrodzkiej. To on skontaktował mnie z agentami służb CBA z Wrocławia i ABW z Katowic, którym pokazałem materiał. Poprosili o kontynuację tej operacji, co też wykonałem. […] W tajnej bazie operacyjnej CBA w okolicach Płocka uzgodniłem, że przekażę cały pozyskany materiał. Przekazanie nastąpiło poprzez wprowadzenie informacji z nagrań do systemu operacyjnego CBA przez agentów CBA z wykorzystaniem jako źródła pana [tu pada pseudonim operacyjny]” – napisał Falenta. Politycy PiS nie traktują tych słów poważnie, twierdząc, że to gra biznesmena.
Temat jest jednak idealny dla opozycji. Kukiz’15 domagało się wyjaśnień premiera przed posłami w Sejmie. Grzegorz Schetyna stwierdził w rozmowie dla Onetu, że najlepiej byłoby, gdyby sprawę wyjaśniła komisja śledcza. – On żąda ułaskawienia i szantażuje prezydenta RP. To jest klasyczna sprawa na komisję śledczą. To jest poważne oskarżenie, a słyszymy, że nic się nie stało – mówił Grzegorz Schetyna. Według wielu komentatorów to jednak jedynie gra, bo powrót do afery taśmowej oznaczałby kłopot przede wszystkim dla polityków PO, którzy byli głównymi bohaterami taśm.
 
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze