Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

KGHM wykorzystuje sprzyjające trendy

Dodano: 28/06/2019 - numer 2367 - 02.07.2019
Obecna polityka rządu, a przede wszystkim Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju premiera Mateusza Morawieckiego, to główny czynnik napędzający polską gospodarkę. Dzięki temu jako kraj szybko nadrabiamy historyczne zaległości – mówił Marcin Chludziński, prezes zarządu KGHM Polska Miedź SA, podczas jednej z debat na Forum Wizja Rozwoju w Gdyni. Podkreślił, że to, co dzieje się w KGHM, jest emanacją krajowych, ale też światowych procesów gospodarczych.
Dane GUS o wzroście gospodarczym Polski za I kw. br. okazały się lepsze niż we wstępnych informacjach. Wzrost wyniósł 4,7 proc. rok do roku. Cała gospodarka wytworzyła w ciągu pierwszych trzech miesięcy roku wartość 520,2 mld zł
– o 33 mld zł większą niż rok wcześniej. Są to jedne z najlepszych danych w Europie. Oprócz wzrostu konsumpcji bardzo dobrze wyglądają też inwestycje. Wzrosły aż o 12,6 proc. rok do roku, co dołożyło do dynamiki gospodarki 1,6 pkt proc. To bardzo dobry prognostyk na przyszłość – wysokie inwestycje to mocna podstawa wzrostu w przyszłych kwartałach.
Koniunktura służy miedzi
– Wskaźnik inwestycji w firmach zatrudniających powyżej 50 pracowników w maju wzrósł aż o 20 proc.
– zauważył prezes Chludziński. – Świadczy to o odblokowaniu kapitału, który jest w posiadaniu tego sektora. Warto też powiedzieć o rekordowej od wielu lat produkcji przemysłowej i wzroście sprzedaży detalicznej. W firmach powyżej 10 osób to 13 proc. Polityka gospodarcza rządu i premiera Mateusz Morawieckiego daje efekty nadzwyczajne w stosunku do tego, co dzieje się na świecie – mówił szef KGHM.
Koncern ponad 20 proc. produkcji sprzedaje w Polsce, a blisko 80 proc. na świecie. Z kolei proporcje wytwórcze są odwrotne, 80 proc. produkcji powstaje w Polsce. Dlatego, jak tłumaczył Chludziński, koniunktura w polskiej i światowej gospodarce oraz przewidywane perspektywy są dla KGHM głównymi wskaźnikami pokazującymi, czy warto inwestować więcej. – Warto pamiętać, że my patrzymy nie na to, co będzie się działo jutro czy pojutrze. Jest to dla nas zbyt krótki okres. Myśląc o inwestycjach, musimy patrzeć długoterminowo, na perspektywę 10-, 15-letnią. W różnych interwałach czasowych są takie okresy, że przewaga popytu nad podażą wynosi nawet kilkadziesiąt procent. Przewiduje się więc momenty niedoborów – mówi Chludziński. I jak tłumaczył, dzieje się tak, gdyż miedź nie ma substytutów. – Zarówno w przemyśle budowlanym, jak i energetycznym, czy w przemyśle automotive, dotychczas nie ma niczego, co mogłoby zastąpić miedź. Pracuje się nad pewnymi rozwiązaniami, ale jest to jeszcze daleka droga. Te zamienniki, które próbuje się wytworzyć, mają zdecydowanie gorsze parametry związane z przewodnością czy z rezystancją – podkreślał prezes KGHM.
 – Obecnie istnieją dwa trendy, które nam służą. Po pierwsze jest to wątek elektromobilności. Nawet jeżeli nie widać jeszcze samochodów elektrycznych na ulicach, to one już istnieją – w garażach koncernów, w magazynach, w zatwierdzonych prototypach. Warto zauważyć, że w osobowym samochodzie elektrycznym jest o 80 do
100 kg więcej miedzi niż w samochodzie spalinowym – podkreślił prezes KGHM.
– Drugi trend dotyczy kwestii zielonej energetyki. W offshorowej turbinie wiatrowej o dużej mocy jest około 25–30 ton miedzi. To wątki popytowe, ważne w naszej strategii rozwojowej – mówił Chludziński.
– Te trendy są dla nas dobre i musimy je odpowiednio wykorzystywać – dodał.
W górnictwie ważna jest dłuższa perspektywa
Prezes KGHM zaznaczył, że w górnictwie efekty nowej inwestycji pojawiają się po 7–8 latach od jej rozpoczęcia. W zależności od warunków geologicznych szyby górnicze drąży się od
5 do nawet 8 lat. Podejścia do nowych obszarów górniczych pod ziemią także tworzy się latami. Tych procesów nie da się przyspieszyć. – Dlatego to, że jutro będzie niższa cena, nie może być dla nas wskazaniem tego, czy zaczniemy inwestycję, która da efekt dopiero za kilka lat – mówił Chludziński. – Musimy patrzeć na tę perspektywę długookresowo. A ta długofalowa perspektywa dla takich firm jak nasza jest bardzo dobra. Trzeba pamiętać, że nasza produkcja jest zdywersyfikowana. Oprócz miedzi mamy jeszcze srebro. Jesteśmy drugim producentem tego surowca w świecie. Jeśli chodzi zaś o miedź, jesteśmy ósmym producentem w skali światowej. Produkujemy też molibden, ołów i kwas siarkowy jako efekty uboczne naszej produkcji hutniczej miedzi. Dlatego też inwestujemy spore pieniądze. I dlatego patrząc na tę długą perspektywę, szukamy środków, aby te inwestycje podejmować – powiedział szef koncernu.
Innowacje
Jak mówił Chludziński, istnieją dwa obszary innowacji, przez pryzmat których koncern patrzy na otoczenie. – Jeden to ten związany ze sprzedażą, a drugi z podnoszeniem efektywności i bezpieczeństwa produkcji. Bardzo istotne są dla nas innowacje służące poszerzaniu naszego rynku, bo dzięki nim możemy sprzedawać więcej i mieć lepszy wynik finansowy – wskazywał Chludziński.
Podkreślał jednak, że innowacje wewnątrz firmy są dla KGHM równie ważne. – Obszar, na którym działamy pod ziemią, jest równy obszarowi Warszawy z przyległymi miejscowościami. Zatrudniamy 18,5 tys. pracowników. Szukając innowacyjnych rozwiązań i technologii, chcemy poprawiać bezpieczeństwo pracy – tłumaczył. Jak mówił, koncern angażuje najnowsze technologie w przewidywanie wydarzeń i zapobieganie wypadkom. – System antykolizyjny, który obecnie wdrażamy, zapobiega zdarzeniom poprzez wyłączanie maszyn, gdy w pobliżu znajdzie się człowiek. Inny przykład to system związany z automatyką przemysłową. Górnictwo podziemne może się kojarzyć z archaicznymi metodami, ale nic bardziej mylnego. Tylko w zeszłym roku wdrożyliśmy dwa centra kierowania kopalniami, tzw. one control room, które z poziomu ziemi dają nam możliwość monitorowania ruchu ludzi pod ziemią, włączania i wyłączania systemów przemysłowych oraz reagowania na bieżące sytuacje – wyliczał Chludziński. – Innowacje służące temu, aby wydobyć taniej i więcej, to innowacje, których szukamy w obszarze automatyzacji procesów wydobycia. Oczywiście nie da się wszystkiego zautomatyzować. Nie wszędzie można zastąpić człowieka – tłumaczył.
 – Szukamy zatem rozwiązań, które zwiększą nasz poziom bezpieczeństwa, ale także tych, które zwiększą nasz poziom efektywności biznesowej, czyli skalę wydobycia przy obniżonych kosztach. Nie mamy wpływu na cenę miedzi na giełdzie. Ale mamy wpływ na koszty i skalę produkcji, czyli ile miedzi wydobędziemy i przetworzymy w hucie. A to udaje nam się skutecznie kontrolować. W I kwartale, pomimo niższej ceny miedzi o 600 dol. za tonę w porównaniu do I kwartału 2018 r., udało nam się wygenerować o 30 proc. wyższą EBITDĘ. Skalą wydobycia i kosztem jesteśmy w stanie elastycznie reagować na zmienność rynku i makrootoczenia – podkreślał Chludziński.
Dodał również, że koncern 4-krotnie zwiększył wydatki na badania i rozwój w porównaniu z 2018 r. – Zamierzamy tę skalę utrzymać w perspektywie strategicznej, ponieważ widzimy realne korzyści. Szukamy rozwiązań, które mają zastosowanie przemysłowe, chcemy mieć gwarancję, że to, co opracujemy, będziemy mogli niezwłocznie wdrożyć w biznesie. Chodzi zarówno o systemy informatyczne, o teletransmisję, o predykcję wydarzeń, o big data, o przemysł – czyli to wszystko, co pomaga prowadzić nam biznes – podsumował szef KGHM.
 
Artykuł powstał przy współpracy z KGHM Polska Miedź
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze