Wymieszana opozycja

FELIETON \ Jaka koalicja lub koalicje i ile – przedwyborcze łamańce opozycji

numer 2374 - 10.07.2019Publicystyka

Jeszcze trwał fatalny dla Platformy weekend po wpadce Bartosza Arłukowicza w Węgrowie, a politycy tej partii znów przegrali media społecznościowe, tym razem za pomocą – jak chcą jedni – literówki lub też – według innych – freudowskiego przejęzyczenia. Jednak to nic wobec faktu, że działacze PO wciąż nie wiedzą, z jakim składem koalicji będą mieli do czynienia, a w szeregach partyjnych słychać pomruki buntu.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego w Węgrowie Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 53,44 proc. głosów. Koalicja Europejska uzyskała tam 35,78 proc. W pojedynku o trzecie miejsce w tej miejscowości Konfederacja wyprzedziła Wiosnę Roberta Biedronia. Pierwsi zdobyli tam 3,98 proc., drudzy tylko 3,01 proc. Ugrupowanie Pawła Kukiza przyciągnęło jedynie 2,24 proc., pozostałe listy zaś nie przekroczyły wyniku jednoprocentowego. Tyle sam Węgrów. W całym okręgu węgrowskim różnica na korzyść PiS jest o wiele większa, to 68,44 do 21,89. Można więc powiedzieć, że tym razem politycy opozycji wybrali się na faktycznie trudny dla siebie teren, choć zdecydowali się na najbezpieczniejsze dla siebie miejsce. I w nim właśnie, jak możemy od kilku dni obserwować, polegli całkowicie i to na własne życzenie.

Być bliżej ludzi, by się z nich pośmiać

Beata Ka, jedna z użytkowniczek Twittera popierających żarliwie opozycję, zamieściła zdjęcie Bartosza Arłukowicza, Barbary Nowackiej, kilkorga uśmiechniętych ludzi i psa, komentując, że tym jednym zdjęciem politycy Platformy przykryli właśnie całą konwencję Prawa i Sprawiedliwości. Po kilku godzinach było jasne, że zwolenniczka w jednej sprawie się co prawda pomyliła, ogólnie jednak miała rację. Sympatycy PiS, przynajmniej ci aktywni na Twitterze, częściej od przemówień i zapowiedzi z konwencji Myśląc o Polsce komentowali wizytę aktywistów KE w Węgrowie. Wszystko zaś za sprawą słabej jakości żartu Bartosza Arłukowicza, który najbardziej rozbawił Barbarę Nowacką. Człowieka, który stał się jego obiektem, rozśmieszyło to wyraźnie mniej. W rezultacie Arłukowicz musiał do Węgrowa się pofatygować ponownie, by kolejny raz pokazać się z „panem Andrzejem”. Pseudożart trzeba było tłumaczyć równie cierpliwie i nieskutecznie, co w swoim czasie rzekomą aferę Srebrnej. Jakby tego było mało, politycy, którzy chcieli w grupie zakpić z konkretnej osoby, której jedyną zbrodnią było popieranie PiS, pomylili ludzi i zrobili sobie zabawę kosztem kogoś zupełnie innego. Jest to wizerunkowa porażka, porównywalna z lansem na zalanych terenach tuż przed wyborami do europarlamentu. Okazuje się, że działacze opozycji chcą się znaleźć bliżej zwykłych ludzi tylko po to, by się z nich pośmiać. Jeżeli ktoś ma wątpliwości lub dał się zwieść późniejszej, rozpaczliwej zmianie narracji, powinien spojrzeć na pierwszy wpis Nowackiej poświęcony całemu zajściu. „Czym zdenerwować mieszkańca Węgrowa? Zobaczcie sami!”. Zobaczyliśmy. Cała Polska zobaczyła.

Szwab nie wie, co pocznie PSL, lecz podchody trwają

Na tym fatalny dla Platformy weekend się nie skończył, a politycy tej partii znów przegrali media społecznościowe, tym razem za pomocą – jak chcą jedni – literówki lub też – według innych – freudowskiego przejęzyczenia. Aktywiści, nie znając jeszcze nazwy swojej przyszłej listy, używają hashtagu „Twój sztab”, co samo w sobie byłoby już wystarczająco zabawne w swej całkowitej nijakości, jednak komuś ręka przeskoczyła tak nieopatrznie, że sztab stał się szwabem, potem zaś ktoś inny błąd ten powielił i już jako #TwójSzwab w świat poszedł nowy przekaz. Kolejny raz zabrakło szczęścia, którego tym razem było dla wielu równie mało, co rozumu.

Działacze muszą lansować słabiutki sztab wyborczy, ponieważ nikt z nich nie wie, z jakim składem koalicji będziemy mieli ostatecznie do czynienia. Wciąż jedynym pewnikiem wydaje się obecność w niej Platformy Obywatelskiej i resztek Nowoczesnej. Platforma nadal czeka na PSL, które jak się okazuje, nie chce już z nią iść, odkrywając w sobie na nowo partię konserwatywną



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się