Tomczyk stanął przed podkomisją smoleńską

numer 2375 - 11.07.2019Polska

SMOLEŃSK Poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk stawił się na przesłuchanie przed Podkomisją ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem w celu udzielenia koniecznych informacji do wyjaśnienia katastrofy.

Przesłuchanie odbyło się 10 lipca o godz. 16. Wezwanie zostało podpisane osobiście przez przewodniczącego podkomisji Antoniego Macierewicza. Poseł PO już przed przesłuchaniem był wyraźnie oburzony tym, że musiał stawić się przed komisją. Do sprawy odniósł się na Twitterze. „Ta Komisja już dawno powinna być zlikwidowana. Po czterech latach ustaliła... No właśnie. Nic nie ustaliła. Zmarnowała za to miliony złotych polskich obywateli. A wątpliwe prawnie wezwanie jest kuriozalne” – napisał. Ponadto o godz. 15 został przesłuchany inny poseł Platformy Paweł Suski.

Podczas briefingu prasowego przed siedzibą komisji poseł Tomczyk poinformował, że zabrał ze sobą raport końcowy ws. katastrofy smoleńskiej przygotowany przez komisję Jerzego Millera. – To do tej pory jedyny dokument, który oddaje prawdę o tej katastrofie, w którym zamieszczone są przyczyny katastrofy, bardzo smutne, ale jednak prawdziwe. Nikt do tej pory nie podważył rzetelności tego dokumentu. Ten raport jest jedynym obowiązującym w polskim prawie raportem, który dotyczy katastrofy smoleńskiej – przekonywał. – Dzisiejsze zaproszenie na podkomisję to tak naprawdę pierwszy dowód działalności (tej) komisji widmo – dodał.

Sprawę w rozmowie z „Codzienną” skomentował poseł Jacek Świat, wdowiec po Aleksandrze Natalli-Świat, posłance RP, która zginęła w katastrofie w Smoleńsku. – Politycy PO są moralnie i politycznie odpowiedzialni za tę tragedię. Decyzją Donalda Tuska, ale wspieraną przez całą formację, była to gorsząca walka o rozdzielenie wizyt 7 i 10 kwietnia. To jest ich odpowiedzialność, że obniżono status bezpieczeństwa lotu 10 kwietnia. Ich odpowiedzialność, że oddano całą sprawę śledztwa Rosjanom, bez żadnych warunków, nawet bez jakiegoś pisemnego protokołu. To jest zupełnie kuriozalne. Jak się kształtuje odpowiedzialność pojedynczych osób, to jest inna sprawa. Wiemy, że zapadł już jeden wyrok. Czy będą kolejne sprawy, to się okaże. Na pewno ludzie tworzący wówczas administrację państwową mają dużo do powiedzenia i bez wątpienia ponoszą większą czy mniejszą odpowiedzialność za to, co się stało i przed tragedią i po niej – powiedział.



 



Autor: ADRIAN SIWEK