fot. Francois Lenoir/Reuters

Zieloni nie chcą Ursuli

numer 2376 - 12.07.2019Świat

Stworzenie mechanizmu utrzymywania praworządności w państwach UE to w opinii kandydatki na przyszłą szefową KE Ursuli von der Leyen jedna z głównych potrzeb, przed którą stoi wspólnota. Polska liczy, że sprawa ta będzie rozpatrywana bardziej obiektywnie niż do tej pory.

Ursula von der Le­yen, niemiecka minister obrony, której kandydatura na szefową KE będzie głosowana w europarlamencie w przyszłym tygodniu, zapowiedziała podczas posiedzenia frakcji Odnowić Europę (RE), że będzie bardziej stanowcza niż poprzedni skład Komisji w działaniach na rzecz praworządności i praw podstawowych. Tłumaczyła przy tym, że należy stworzyć mechanizm monitorowania praworządności, którego celem będzie wzajemne porównywanie sytuacji w poszczególnych krajach członkowskich, tak by Komisja mogła „działać w przypadku deficytów dotyczących praworządności w krajach członkowskich”.

Von der Leyen zapowiedziała również, że pierwszym wiceprzewodniczącym jej Komisji zostanie Frans Timmermans, który był głównym kandydatem socjalistów na stanowisko przewodniczącego KE, a ważną pozycję ma mieć również Margrethe Vestager, która była główną kandydatką liberałów. Powiedziała również, że poprosi szefów państw i rządów państw członkowskich o zaprezentowanie dwójki kandydatów: kobiety i mężczyzny do Komisji



zawartość zablokowana

Autor: Aleksander Kłos


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się