​Związki partnerskie Schetyny

Grzegorz Schetyna ma problem. Nie wie, jaką przyjąć narrację w sprawie związków partnerskich, a czas nagli. Z jednej strony – co słyszeliśmy na nagraniu ujawnionym przez TVP Info – jego partyjny kolega Rafał Grupiński na warszawskiej Paradzie Równości mówi, że związki zostaną zalegalizowane, jak opozycja wygra wybory, z drugiej – oficjalnie Grzegorz Schetyna stwierdza, że takiego tematu nie będzie w programie szerokiej opozycji. Dzień później na konwencji zmienia zdanie i publicznie obwieszcza, że najwyższy czas wprowadzić związki partnerskie. Ta sytuacja pokazuje, że przewodniczący Platformy Obywatelskiej miota się od ściany do ściany i zależy mu wyłącznie na utrzymaniu pozycji lidera szeroko pojętej opozycji. Na razie wydaje się, że ma to zagwarantowane, ponieważ jego największy konkurent, czyli Donald Tusk, nie pali się do powrotu do polityki krajowej. Grzegorz Schetyna zatem pozostanie liderem i – chcąc nie chcąc – będzie musiał jednoznacznie się określić odnośnie do związków partnerskich. A to oznacza jedno – jego ugrupowanie stanie się oficjalnie lewicową frakcją.
 
     

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze