​MiserArt – strefa kreatywna w labiryncie wykluczenia

numer 2382 - 19.07.2019

Jest takie miejsce we Wrocławiu, położone niedaleko centrum, gdzie przez bramę wchodzi się w podwórze starej kamienicy i trafia do niezwykłej stolarni. Tam bezdomni i osoby wykluczone ze społeczeństwa tworzą wyjątkowe dzieła sztuki. To ul. Cybulskiego 35 A. O tym, jak powstał pomysł asymilacji i powrotu do społeczeństwa tych ludzi oraz jak się go na co dzień realizuje, opowiada ANDRZEJ PTAK, koordynator tego projektu, w rozmowie z JANUSZEM GAJDAMOWICZEM.

 

Kilka dni temu podczas uroczystej sesji Rady Miejskiej Wrocławia otrzymał Pan nagrodę od prezydenta naszego miasta przyznawaną osobom i instytucjom za działalność i osiągnięcia w mijającym roku. Jakie wrażenia towarzyszyły Panu w tamtej chwili?

Niezwykłe! Nie odbiera się na co dzień takich wyróżnień. Było to zaskakujące dla mnie i dla zespołu MiserArt. Nasza działalność i to, co tworzymy tutaj od pięciu lat, zostało dostrzeżone przez prezydenta, który zatwierdza nagrodę i ją wręcza, ale przede wszystkim przez osoby, które o to wnioskowały.

 

Skąd wziął się pomysł na

MiserArt i jak to wszystko się zaczęło?

Z pewnej niezgody i kontestacji na to, co istniało wcześniej, ale i nadal istnieje. A jest to linearne podejście do problemu bezdomności, która funkcjonuje na pewnych krawędziach, na zasadzie

– lepiej minimum niż maksimum. My w MiserArt postanowiliśmy odwrócić horyzont patrzenia na tę sprawę. Problem bezdomności dotyczy całej kondycji człowieka jako takiego i całej jego przestrzenności. Jak każdy z nas musi on doświadczać kultury, sztuki, więzi, przyjaźni i wszystkich codziennych pragnień, aby mieć poczucie szczęścia, uwolnienia, czy tzw. lekkości bytu. A na ulicy tego nie ma, są tam trudne i zredukowane do minimum działania, nastawione na to, żeby przetrwać. Jest walka przede wszystkim o żywność, pokój czy łóżko do spania. A to wszystko skazuje te osoby na odczłowieczenie. One same po pewnym czasie dostrzegają, że są obcy w tym mieście. Stwierdziliśmy, że skoro w tym procesie tak trudno jest wrócić do normalności, to trzeba się odwołać do czegoś innego. I tym właśnie jest wyższa kultura i sztuka



zawartość zablokowana

Autor: Janusz Gajdamowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się






















 

#DziękujeMyZaOdwagę