Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

„Zielonymi” nazywają partię Zełenskiego – a zieleń to kolor nadziei

Dodano: 29/07/2019 - numer 2390 - 29.07.2019
 fot. POOL New/Reuters
fot. POOL New/Reuters
Przemierzając Kijów podczas oficjalnej misji obserwacji wyborów parlamentarnych w tym kraju, myślałem o naszym rodaku Władysławie Dionizym Horodeckim. Ten urodzony w roku powstania styczniowego na Podolu wybitny polski architekt jest twórcą wielu fantastycznych budowli na dwóch kontynentach. Dla Polaków szczególnie ważny był kijowski kościół Świętego Mikołaja, bo tam właśnie spotykała się polska wspólnota licząca przed I wojną światową nawet do 15 proc. ogółu mieszkańców miasta ponownie zdobytego przez Polaków w 1920 r. Ale najbardziej znany jest z Domu pod Chimerami, który zbudował w latach 1901–1903 dla siebie, ale dziś jest to jedna z siedzib prezydenta Ukrainy. Był też autorem kienesy dla Karaimów czy budynku Południoworosyjskiej Fabryki Maszyn, ale też gimnazjów w Czerkasach i 
     

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze