Oddać własność Polakom

​FELIETON \ Zaproponujemy całkowitą likwidację użytkowania wieczystego

Użytkowanie wieczyste to prawdziwa zemsta poprzedniej epoki. Można powiedzieć, że to relikt okresu PRL, który najtrudniej zlikwidować. To wynik tego, że w poprzednim systemie własność miała być kolektywna i państwowa, a właściciel domu czy mieszkania z zasady nie miał możliwości wyodrębnienia swojego lokalu.
Do tego po reformie samorządowej dochody z nieruchomości zaczęły być dochodami samorządów, a wartość samych nieruchomości w gospodarce rynkowej rosła. I tak oto płaciliśmy coraz więcej, nie zbliżając się nigdy do własności.
Użytkowanie wieczyste to także brak stabilnej sytuacji prawnej nieruchomości. Bo przecież użytkowanie było na czas określony, bardzo długi, ale jednak limitowany. Co w sytuacji, gdy ten okres by się skończył? Co jeśli mieszkanie jest nasze, ale grunt komunalny lub państwowy? To, delikatnie mówiąc, sytuacja niekomfortowa, szczególnie na terenach Polski zachodniej.
Ponadto prawnicy mówią w tej sprawie w sposób niejednoznaczny, a chodzi przecież o nasze domy. Stąd właśnie decyzja rządu Zjednoczonej Prawicy o powszechnym uwłaszczeniu wszystkich właścicieli mieszkań i domów, czyli 2,5 mln użytkowników wieczystych, w dniu 1 stycznia 2019 r. I to się stało. Jesteśmy już właścicielami, a same zaświadczenia tylko ten fakt potwierdzają.
Takie porządki na gruntach oznaczały rewolucję. To prawdziwe wiosenne porządki, które odsłoniły wszystkie kupki brudu, kurzu i prawdziwego bałaganu. Co jeśli w nieruchomości mieszkaniowej jest np. droga publiczna? Czy nie powinna być wydzielona? Powinna, nawet bez uwłaszczenia. Tylko nikt tego nie zrobił. A teraz musiał, bo żeby wydać zaświadczenie, trzeba dokonać podziału. Ustawa uwłaszczeniowa po raz pierwszy po 1990 r. przyniosła rzeczywistą próbę uporządkowania naszej sytuacji na gruntach.
Odsłoniła też różne absurdy. Choćby podwójne zgody od cudzoziemców, którzy dostali już zgodę na zakup mieszkania. Choćby pomoc publiczną, która zdaniem Komisji Europejskiej ma miejsce w momencie przekształcenia użytkowania wieczystego we własność, gdy w grę wchodzi przedsiębiorca. Dlaczego? Bo dla KE użytkowanie jest bliżej dzierżawy niż własności. Tyle że na naszym rynku nieruchomości jest dokładnie odwrotnie. Za użytkowanie płacimy tak jak za własność – i koło się zamyka.
Uwłaszczenie odsłoniło także intencje. Pokazało, kiedy samorządy chcą i potrafią działać sprawnie na rzecz obywateli, a kiedy potrafiły to robić tylko wtedy, jeśli można swoim mieszkańcom wysłać pismo o podwyżce. A przecież samorządy nie tylko powinny realizować przepisy ustaw, ale przede wszystkim pracować na rzecz dobra wspólnego. Jak mamy interpretować sytuacje, gdy wydawanie zaświadczeń było blokowane pod pretekstem konieczności podziału nieruchomości z powodu sklepu koło bloku? Tymczasem gdy był to sklep w ramach bloku na parterze budynku, to było to w porządku. To było po prostu sabotowanie ustawy.
Dzisiaj nie ma już możliwości, aby jakikolwiek samorząd pod jakimkolwiek pretekstem zablokował wydawanie zaświadczeń. Nie ma też żadnych wątpliwości, że Polacy dostaną najwyższe możliwe bonifikaty, nawet jeśli ich samorząd nie wyrobi się z tym do końca tego roku. Nie ma też naszej zgody na wydłużanie tego terminu, bo po mieszkaniówce czekają kolejni.
Teraz zaproponujemy rozwiązanie systemowe i całkowitą likwidację użytkowania wieczystego. Na to czekają Polacy. To także stabilizuje i porządkuje sytuację na gruntach, pozwalając nam na szybszy rozwój. I o to właśnie chodzi.
Autor jest sekretarzem stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, posłem PiS z okręgu lubelskiego.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze