fot. Facebook/Riga Football Club/d

Strefa wolna od europejskich pucharów

​PIŁKA NOŻNA \ Progi piłkarskich salonów Europy za wysokie dla polskich drużyn

numer 2400 - 09.08.2019Publicystyka

Trzeba sobie powiedzieć wprost: jesteśmy dziadami. Nie chcą nas na europejskich salonach, polskie kluby nie robią nic, by się tam dostać. Najgorszy jest brak refleksji po starciach z półamatorami. Żaden prezes nie zamierza uderzyć pięścią w stół.

Odpadnięcie aż dwóch drużyn z polskiej ekstraklasy w II rundzie eliminacji Ligi Europy było do przewidzenia? Nie do końca. Przecież mistrz Polski przegrał pechowo z faworyzowanym BATE Borysów w eliminacjach do bardziej prestiżowej Ligi Mistrzów, a później los postawił Piasta Gliwice naprzeciw Riga FC. Legia Warszawa nie miała prawa nawet dostać zadyszki w starciu z fińskim KuPS. Z kolei najtrudniejsze zadanie czekało Lechię Gdańsk, ale podopieczni Piotra Stokowca w meczu u siebie byli znacznie lepsi. Wygrali tylko 2:1, ale sytuacji wykreowali mnóstwo. Niestety, zaliczka z pierwszego spotkania była zbyt skromna, by wyeliminować Brøndby Kopenhaga. Jeszcze wcześniej mocarze ze Słowacji pogonili Cracovię. Jednak po kolei.

Piast – rozwalić zespół przed walką o europejskie puchary

Mistrz Polski skompromitował się kompletnie. Możemy sobie wmawiać, że Waldemar Fornalik i jego ekipa niespodziewanie sięgnęli po pierwszy mistrzowski tytuł. Jednak był to triumf zasłużony, oparty na żelaznej dyscyplinie, wybieganiu i boiskowym szaleństwie Joela Valencii. Prawdę mówiąc, gliwiczanie powinni się jeszcze wzmocnić, jeśli zamierzali grać jesienią w europejskich pucharach. Umówmy się, że Piasta raczej nie zaliczano do faworytów nadchodzącego sezonu, ale przecież za występy międzynarodowe zawsze wpadłyby dodatkowe miliony euro. Za te pieniądze można nie tylko utrzymać obecny skład, lecz także jeszcze pomyśleć o mądrych transferach. Tymczasem – jak to w polskiej piłce bywa – zamiast się wzmocnić, Piast się osłabił. Sprzedał Joela Valencię do angielskiej Championship, trochę przy tym zarabiając (ok. 2 mln euro). Najlepszy prawy obrońca polskiej ekstraklasy Aleksandar Sedlar odszedł do hiszpańskiego RCD Mallorca. Nie postarano się nawet o przedłużenie wypożyczeń lub transfery definitywne Tomasza Jodłowca czy Pawła Tomczyka, rewelacji ubiegłego sezonu. Zatem aż czterech podstawowych piłkarzy mistrza Polski opuściło klub przed walką o europejskie puchary. Kto przyszedł w zamian? Sebastian Milewski ze słabiutkiego spadkowicza Zagłębia Sosnowiec, jakiś Tomáš Huk z Dunajskiej Stredy, czyli pogromcy Cracovii w eliminacjach Ligi Europy, a poza tym jedno ciekawe nazwisko: Bartosz Rymaniak z Korony Kielce. I tyle, bo pozyskanych graczy z II i III polskiej ligi nie ma sensu wymieniać. Zatem porażka Piasta w meczu z Riga FC jest jak najbardziej logiczna. Co najgorsze, mistrza ekstraklasy wyeliminował… polski napastnik Kamil Biliński. 31-letni snajper nie był żadną gwiazdą naszych rozgrywek, ot, po prostu przeciętny zawodnik takich klubów, jak Śląsk Wrocław czy Wisła Płock. Wsławił się tym, że w barwach Žalgirisu Wilno wyrzucił za burtę europejskich pucharów Lecha Poznań (2013 r.). Dokładnie to samo zrobił w barwach Riga FC w II rundzie eliminacyjnej obecnych rozgrywek, trafiając do siatki siedem minut przed końcem starcia. Wynik 2:1 oznaczał, że lepszy bilans goli na wyjeździe mają Łotysze i to oni, a nie gliwiczanie, zagrają w kolejnej fazie rozgrywek. Warto podkreślić, że Piast nie tylko w Europie się skompromitował. Obecny sezon ligowy także rozpoczął fatalnie – w trzech pierwszych kolejkach zdobył zaledwie dwa punkty.

Lechia dostała zadyszki

Los Piasta podzieliła w międzyczasie Lechia Gdańsk, choć jeszcze na początku meczu nic nie wskazywało na to, że zdobywcy Pucharu Polski będą przeżywać katusze. Co prawda zawodnicy Brøndby strzelili jako pierwsi dwa gole – Lechię ukąsił m.in



zawartość zablokowana

Autor: Grzegorz Wszołek


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się