Cztery lata prezydenta

​POLITYKA \ Podsumowanie kadencji Andrzeja Dudy

numer 2403 - 13.08.2019Publicystyka

Ubiegły tydzień przyniósł podsumowania czterech z pięciu lat prezydenckiej kadencji Andrzeja Dudy. Pierwszej kadencji, wszystko wskazuje bowiem na to, że jeśli prezydent zdecyduje się ubiegać o reelekcję, to nie powinien napotkać większych przeszkód. Nim to się jednak stanie, warto wskazać najmocniejsze punkty tej prezydentury, których utrzymanie będzie kluczowe dla jej przedłużenia, w przyszłości zaś – dobrego zapamiętania.

Dziś Andrzej Duda jest już stałym elementem polskiej polityki. Czasem traktowanym jako część obozu dobrej zmiany i Zjednoczonej Prawicy, czasem szukającym samodzielności z różnym, nie zawsze dobrym, skutkiem. Mimo że w chwili ogłoszenia jego kandydatury nie był postacią nieznaną ani nową, miał za sobą lata pracy z Lechem Kaczyńskim, udział w wyborach prezydenta Krakowa i docenianą nawet przez nieprzyjazną przecież PiS „Politykę” pracę w Parlamencie Europejskim, to niektórym zdarzało się mylić go z noszącym to samo nazwisko przewodniczącym Solidarności. Nie brakowało również głosów, że wystawienie polityka młodego i niekojarzonego szerzej z wielką polityką jest czymś w rodzaju aktu rezygnacji. Przecież wszyscy wiedzieli, że wygra Bronisław Komorowski, pozostawało pytanie, czy od razu, jak chciał tego bardzo pewny siebie urzędujący prezydent, czy dopiero w drugiej turze, lecz nadal bezpieczną większością, szacowną najczęściej na sześć do czterech procent.

Konflikt starego z nowym

Dudzie szans nie dawały nawet niektóre gwiazdy prawicowej publicystyki. Mam tę satysfakcję, że w styczniu 2015 r. szanse kandydata PiS oceniłem o wiele wyżej. Atutem Andrzeja Dudy wydawało mi się w tamtym czasie przede wszystkim to, co dla innych stanowić miało największy problem, a mianowicie niewielka początkowo rozpoznawalność. Uważałem wówczas, że w czasach kryzysu zaufania zarówno do rządzącej Platformy, jak i klasy politycznej jako takiej, świeżość jest wielkim kapitałem, zwłaszcza przy narastającym zmęczeniu wielkimi graczami z nazwiskami, odmienianymi przez wszystkie przypadki tysiąc razy dziennie. „Całe tegoroczne wybory prezydenckie zaczynają jawić się jako pojedynek nierozpoznawalnych ze zgranymi. Ogólne zniechęcenie do polityki może dać tym pierwszym o wiele większe szanse, niż życzyliby sobie zwolennicy trwania dzisiejszego stanu rzeczy. Gdyby było inaczej, nie poświęcano by pani Ogórek tyle samo uwagi co – w swoim czasie – o wiele mocniejszemu przecież Cimoszewiczowi. Do Dudy natomiast najwyraźniej niespecjalnie jest się o co przyczepić, dlatego sięga się po manipulację lub cały czas powtarza, że to ten facet, którego nikt nie zna. Niech powtarzają. Druga strona powinna zadbać, by, dla odmiany, tego drugiego ludzie poznali aż za dobrze”. Tyle refleksji z początku roku, w którym kilka miesięcy później Andrzej Duda został prezydentem, PiS zaś zdobyło większość parlamentarną.

Kampania kandydata prawicy ruszyła później z impetem, wszystko zaś w dużym stopniu rozegrało się właśnie według osi konfliktu starego z nowym. W osi tej znaleźli się, prócz wspomnianej już Magdaleny Ogórek, której polityczne losy zeszły się później z prawicą, także kandydat PSL Adam Jarubas, wreszcie Paweł Kukiz, którego mocne wejście do polityki na pewno finalnie miało duży wpływ na ostateczny wynik głosowania i w pierwszej, i drugiej, decydującej turze.

Wrażliwość społeczna i patriotyzm

Andrzej Duda wygrywał wizerunkowo z Bronisławem Komorowskim i im więcej Komorowski angażował się w kampanię, tym bardziej było to widoczne. Wizerunek kończącego kadencję polityka skupiał w sobie widoczne znużenie, połączone jednak z irytującym wielu samozadowoleniem i przekonaniem o pewności wygranej, za którym szło odpuszczenie sobie walki. Wszystko to zemściło się jeszcze 10 maja



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się