Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Dostawczak nadzieją dla Gliwic

Dodano: 24/08/2019 - numer 2414 - 24.08.2019
fot. Arkadiusz Ławrywianiec/Gazeta Polska
fot. Arkadiusz Ławrywianiec/Gazeta Polska
Od 2021 r. Opel Manufacturing Poland przeniesie produkcję popularnej Astry z Gliwic do Niemiec, ale dzięki nowemu zakładowi, który w tym samym roku ma zacząć produkować samochody dostawcze, miejsca pracy dla załogi i zamówienia firm kooperujących pozostaną w mieście.
Decyzja o uruchomieniu produkcji dużych samochodów dostawczych wiąże się z przejściem marek Opel/Vauxhall na platformy dużych LCV. Konieczne było uruchomienie dodatkowych mocy produkcyjnych, dlatego w maju tego roku ogłosiliśmy, że zadanie to wykona nowa fabryka w Gliwicach – przypomina Agnieszka Brania z biura prasowego Groupe PSA.
Budowa nowego zakładu rozpoczęła się z początkiem czerwca br. Nowe inwestycje warte są ponad 1 mld zł. Produkcja w wysokości do 100 tys. pojazdów rocznie ruszy z końcem 2021 r. – Prace prowadzone są zgodnie z planem. Podwykonawcy pracujący na budowie to w większości firmy z Gliwic i okolic – relacjonuje rzeczniczka.
PSA inwestuje też w rozwój samochodów osobowych, ale produkcja nowej generacji Astry przeniesiona zostanie w 2021 r. z Gliwic do Niemiec. Wiadomo już, że pojawi się model zarówno z napędem konwencjonalnym, jak i alternatywnym. Opel pewnie zaproponuje też wersję w pełni elektryczną. Technologię napędu bezemisyjnego Niemcy przejmą od Peugeota.
Natomiast w Gliwicach przez kolejne dwa lata, do momentu pojawienia się nowego modelu, kontynuowana będzie produkcja aktualnej Astry. Daje to załodze stabilizację. To ważne, bo w momencie, gdy Peugeot kupił Opla, były obawy, że fabryka w Gliwicach zostanie zamknięta. Tymczasem mamy do czynienia z czymś odwrotnym.
– Ta informacja ma również duże znaczenie dla polskiej gospodarki, ponieważ ok. 90 proc. produkcji zakładu Opla w Gliwicach jest przeznaczane na eksport, a przemysł samochodowy to ponad 15 proc. polskiego eksportu. Jesteśmy w awangardzie rozwoju technologicznego całego świata – mówił premier Mateusz Morawiecki w Gliwicach.
Pojazdy elektryczne oraz części do nich, które już powstają w Gliwicach, niosą za sobą wielką szansę dla branży motoryzacyjnej. Takie auta, choć na razie sporo droższe, są znacznie prostsze mechanicznie. Jak szacuje Daimler, produkcja silników elektrycznych wymaga od 80 do 90 proc. mniej robocizny niż silników spalinowych. Nie ma też problemu częstych przeglądów. Elektryczny Chevrolet Bolt pierwszy przegląd ma po przejechaniu 240 tys. km, a VW Golf – po 16 tys. km, czyli 15 razy wcześniej.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze