Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Państwo SLD-PSL zawiodło ws. śmierci Olewnika

Dodano: 06/09/2019 - numer 2425 - 06.09.2019
fot. Leszek Szymański/PAP
fot. Leszek Szymański/PAP
W sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika władze Polski są odpowiedzialne za serię poważnych błędów policji, które doprowadziły do jego śmierci – stwierdził jednoznacznie Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w wydanym wczoraj orzeczeniu. Organ nakazał również wypłacenie zadośćuczynienia w wysokości 100 tys. euro rodzinie ofiary. Zaniedbania dotyczą okresu, gdy władzę w Polsce sprawował rząd SLD-PSL.
Krzysztof Olewnik, syn potentata z branży przetwórstwa mięsnego Włodzimierza Olewnika, został uprowadzony ze swojego domu w Drobinie w województwie mazowieckim w nocy z 26 na 27 października 2001 r. Sprawcy wielokrotnie kontaktowali się z rodziną, żądając okupu w wysokości 300 tys. euro. Przekazano im go w lipcu 2003 r., zrzucając torbę z pieniędzmi z Trasy AK na ul. Gwiaździstą w Warszawie. Napastnicy nie uwolnili jednak Krzysztofa Olewnika. 5 września 2003 r. został zamordowany, a jego zwłoki zakopane.
Od początku śledztwa, wszczętego zaraz po porwaniu, rodzina zarzucała organom ścigania opieszałość i brak zaangażowania. Oskarżenia były kierowane również do czołowych polityków z rządu Leszka Millera, który sprawował wówczas władzę w Polsce.
Wiosną 2003 r. siostra ofiary wysłała do ministra Krzysztofa Janika (SLD), ówczesnego szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji, pismo, w którym prosiła go o interwencję, gdyż – jak opisywała – niektórzy policjanci zajmujący się sprawą porwania współpracują z porywaczami. Liczne apele rodziny ofiary nie przynosiły żadnych efektów.
Ciało biznesmena odnaleziono w 2006 r., gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro. W październiku 2007 r. na ławie oskarżonych płockiego sądu okręgowego zasiadło w sumie 11 osób, którym prokuratura zarzuciła udział w porwaniu i zabójstwo biznesmena. W marcu 2008 r. sąd skazał dwóch zabójców Olewnika – Sławomira Kościuka i Roberta Pazika – na dożywotnie więzienie. Ośmioro innych oskarżonych otrzymało kary od roku pozbawienia wolności w zawieszeniu do 15 lat za kratkami, jednego z oskarżonych sąd uniewinnił.
Zdumiewający jest fakt, że trzech sprawców porwania i zabójstwa syna potentata branży przetwórstwa mięsnego z Mazowsza popełniło samobójstwo w zakładach karnych w Olsztynie i Płocku: Wojciech Franiewski jeszcze przed procesem w 2007 r., a po ogłoszeniu wyroku Kościuk w 2008 r. i Pazik w 2009 r.
W sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika w 2009 r. powołano specjalną komisję śledczą. Jednym z kluczowych świadków zeznających przed komisją był były szef MSWiA Krzysztof Janik (SLD), a także jego zastępca Zbigniew Sobotka (SLD). Obaj twierdzili, że albo nie pamiętają, albo nie zajmowali się sprawą morderstwa syna biznesmena z Mazowsza. Rodzina zamordowanego wprost oskarżała ich o kłamstwo. Po dwóch latach działalności komisji przyjęto raport końcowy, w którym podano, że śledztwo ws. porwania Krzysztofa Olewnika to jedna z największych porażek państwa.
Wczoraj stanowisko w tej sprawie zajął również Europejski Trybunał Spraw Człowieka w Strasburgu. Organ stwierdził, że w sprawie doszło do naruszenia art. 2 (prawo do życia) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w związku z niewypełnieniem przez państwo obowiązku ochrony życia krewnego skarżących. Ponadto Trybunał uznał, że doszło również do naruszenia art. 2 Konwencji w związku z nieodpowiednim dochodzeniem w sprawie jego śmierci.
ETPC, badając materiał dotyczący działalności organów ścigania, szczególną uwagę zwrócił na sprawozdanie parlamentarnej komisji śledczej, w którym podano jednoznaczne przykłady braku zaangażowania i niekompetencji policji. Trybunał podkreślił, że policja zawiodła m.in. dlatego, że nieprawidłowo zebrała wszystkie dowody kryminalistyczne w domu ofiary bezpośrednio po porwaniu, nie zbadała anonimowego listu z 2003 r. wymieniającego osoby biorące udział w porwaniu, nie przeprowadziła szybkiej analizy ani śledzenia połączeń, mimo że porywacze używali znanej telefonicznej karty SIM, oraz nieprawidłowo nadzorowała przekazanie okupu. Trybunał uznał, że władze Polski należy uznać za odpowiedzialne za te błędy, a rodzinie ofiary należy się zadośćuczynienie w wysokości 100 tys. euro.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze