Nowa KE: najstarszy komisarz ma 72 lata, najmłodszy 29

​KANDYDACI NA EUROKOMISARZY \ Co warto widzieć o ludziach, którzy mają stanowić drużynę Ursuli von der Leyen (cz. III)

numer 2451 - 07.10.2019Publicystyka

W poprzednich dwóch artykułach z tego cyklu na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” („Nowa Unia w nowej Komisji Europejskiej” z 23 września oraz „Nowa Komisja Europejska: ofensywa kobiet i lewicy” z 30 września) zdążyłem przedstawić 16 kandydatów do KE. Zostało mi jeszcze 10 państw. Niemiec nie liczymy, bo mają swoją przewodniczącą, o której pisałem wcześniej, podobnie Wielkiej Brytanii, która swojego kandydata na komisarza nie zgłosiła (brexit!). Teraz czas na prezentację kolejnych kandydatów, którzy – jeśli przejdą przesłuchania w Parlamencie Europejskim – już od 1 listopada obejmą swój urząd.

O ile wszystkie kraje skandynawskie zgłosiły kobiety, o tyle większość państw bałtyckich zgłosiła mężczyzn, na przykład.

Litwa

Śmiało mógłbym być jego ojcem. Dwóch moich synów jest starszych od niego – Przemek o siedem lat, a Bartek o ponad dwa miesiące. Mowa o najmłodszym desygnowanym komisarzu, niespełna 29-letnim Virginijusie Sinkevičiusie (to zlituanizowana forma nazwiska Sienkiewicz). To może być najmłodszy członek Komisji Europejskiej w historii EWG i UE. W ostatnich dwóch latach był ministrem gospodarki w litewskim rządzie. Ciekawe, że jego poprzednikiem w tymże gabinecie był człowiek o tym samym nazwisku – Mindaugas Sinkevičius.

Virginijus szkołę średnią skończył pod Wilnem, ale na studia (stosunki międzynarodowe i ekonomia) wybrał się do Wielkiej Brytanii, na Uniwersytet w Aberystwyth. Następnie do licencjatu dodał magisterium na znanym holenderskim Uniwersytecie w Maastricht. Skończył tam studia europeistyczne... zaledwie przed sześcioma laty! Na pewno nie przypuszczał, że niedługo sam będzie miał szansę zapisać kolejny rozdział historii Unii.

Po studiach przez rok pracował jako analityk dla jednego z amerykańskich instytutów. Potem był przez dwa lata menedżerem w sektorze prywatnym, aby ostatnie trzy lata spędzić w litewskim Seimasie. Dostał się tam nie z listy partyjnej, ale wygrywając wybory w okręgu jednomandatowym.

Gdy na trzecim piętrze europarlamentu w Brukseli Virginijus pyta mnie, jak trafić do jednego ze skrzydeł tego molochu, myślę, że część tutejszych asystentów jest starsza od niego, choć też część posłów tej kadencji jest od niego młodszych. Na Litwie reprezentował niespodziewanego zwycięzcę wyborów, czyli Litewski Związek Zielonych i Rolników. W KE ma obją? tek? ??rodowisko i?oceany?.

Z?p??nocy przenie?my si? na po?udnie.

ć tekę „środowisko i oceany”.

Z północy przenieśmy się na południe.

Włochy

Reprezentowane będą przez byłego premiera (niespełna dwa lata) i byłego szefa MSZ (też dwa lata) oraz eksministra łączności (również dwa lata). Paolo Gentiloni – o nim mowa – to absolwent politologii na słynnym uniwersytecie La Sapienza w Rzymie i były dziennikarz, podobnie jak jego rodacy: obecny i poprzedni przewodniczący Parlamentu Europejskiego – David Sassoli i Antonio Tajani.

Gentiloniego poznałem przed dwoma laty podczas obchodów 60-lecia traktatu rzymskiego. Nie jest to typ charyzmatycznego przywódcy ludowego, ale raczej sprawnego gracza w kuluarach. Teraz jest zawodowym politykiem – to pięciokrotny poseł do Camera dei Deputati, czyli izby niższej parlamentu Włoch



zawartość zablokowana

Autor: Ryszard Czarnecki


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się