Ostatni przed ciszą wiec oświeconych

​FELIETON \ Opowieść o pewnym mityngu przedwyborczym

numer 2454 - 10.10.2019Felieton

11 października, piękny jesienny wieczór w stolicy. Betonowa plaża na placu Bankowym. Na zaaranżowanej scenie kwiat opozycji: politycy, artyści, celebryci, „niezależni dziennikarze” i „autorytety”. Wszyscy zjednoczeni nienawiścią do jednej partii. W tle kamery Telewizji Jedynej Niezależnej (TJN).

Na scenę wbiega kandydatka KO do Sejmu Klaudia Jachira odziana w koszulkę z napisem „Bóg, Honor, Ojczyzna” z okrzykiem: „Bób, Hummus, Włoszczyzna”. Youtuberka rozpoczyna kabaretowy występ, w którym drwi z tragedii smoleńskiej, prezesa PiS i premiera Morawieckiego. Potem żegna się: „W imię ojca, syna, syna i brata bliźniaka”. Dalej jest tylko gorzej. Jachira stoi niczym uczennica na szkolnej akademii i deklamuje: „O godzinie 18 transmisja z Brunatnej Góry z okazji rocznicy urodzin Hitlera”. Publiczność wyje z zachwytu. Na koniec zwraca się do rozentuzjazmowanej publiki: „Cześć, wiecie, ile jest osób z zaburzeniami psychicznymi w Polsce? Sześć milionów. Sporo, nie? A wiecie, ile osób głosowało na PiS w ostatnich wyborach? 5 711 686 osób. Ja nic nie mówię, liczby mówią za sobie”.

Wyedukować ciemne społeczeństwo

Na scenę wchodzi Aleksandra Dulkiewicz. „Przede wszystkim chciałam przeprosić za to, że nazwałam burmistrza Londynu »egzotycznym gościem«”. Z tłumu rozlegają się okrzyki: „Bronisław Komorowski, Bronisław Komorowski!”. Dulkiewicz z rumieńcem wstydu opuszcza scenę.

Na jej środek wbiegają, trzymając się pod ramię, Wojciech Pszoniak, Janusz Gajos, Anna Nehrebecka, Zbigniew Hołdys i wykrzykują: „Nie świruj. Idź na wybory”. Pszoniak wysuwa się do przodu i wykrzywia twarz w nienaturalny sposób imitujący osoby z problemami psychicznymi, wymachuje rękami. Publiczność nie wie, jak się zachować. Obok głupkowatego rechotu pojawiają się gwizdy. Aktorzy w popłochu uciekają ze sceny.

Dziarskim krokiem wkraczają na nią Maja Ostaszewska, Margaret i Anja Rubik. „Siemacie ludziska. Chciałybyśmy was wyedukować seksualnie, bo Polacy to zacofane społeczeństwo w dziedzinie seksu”. Światła kamer kierują się na Margaret, która odczytuje swój wiersz: „Czy sprawy cielesne to sprawy święte, ja wolę seks przy zapalonym świetle. Powiedziałam to na głos? Zaraz będzie afera. Kiedy kij w mrowisko wetknę, to nie czuję się bezpiecznie. Ja tam wolę seks przy zapalonym świetle”. Wiersz kończy konkluzją: „Nam potrzeba edukacji jest – nie rewolucji”. Potem wszystkie oczy kierują się na modelkę, która postanawia podzielić się z publicznością swoimi pierwszymi doświadczeniami seksualnymi. „Kiedy myślę o własnych doświadczeniach, zaczęłam w wieku siedmiu, ośmiu lat. Bawiłam się misiem. Z tego okresu nie pamiętam niczego innego, tylko tego misia”. W tle na telebimie widać filmiki, na których celebryci opowiadają o swoich doświadczeniach seksualnych, udzielają cennych porad, polecają masturbację jako „naturalną i powszechną formę ekspresji”. Publiczność wykrzykuje: „Edukacja seksualna, edukacja, seksualna!”.

Celebrytki dodają na koniec: „Nie pozwólmy, by nasze dzieci żyły w ciemnogrodzie wychowania do życia w rodzinie”. Maja Ostaszewska wrzeszczy na całe gardło: „Wara od moich dzieci! Edukacja seksualna musi być obowiązkowa!”



zawartość zablokowana

Autor: Leszek Galarowicz


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się