Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Piłka nożna i biznes

Dodano: 14/10/2019 - numer 2457 - 14.10.2019
Już po raz czwarty podczas obrad Kongresu 590 w Rzeszowie odbyło się także Forum Polskiego Futbolu. W tym roku tematem debaty było pytanie, co należy zrobić, aby polskie kluby z Ekstraklasy dogoniły europejskich rywali.
W dyskusji na temat polskiego futbolu, przeprowadzonej w pierwszym dniu Kongresu 590, wzięli udział m.in. Dariusz Mioduski – prezes Legii Warszawa, Piotr Rutkowski – wiceprezes Lecha Poznań, Olgierd Cieślik – prezes Totalizatora Sportowego, Wojciech Strzałkowski – szef rady nadzorczej Jagiellonii Białystok oraz Bernard Heusler – doradca zarządu Legii.
Którędy wyjść z dołka
Od wielu lat polskie drużyny mają problem z awansem do Ligi Mistrzów czy nawet Ligi Europy. Mimo ogromnego potencjału nasze kluby nie potrafią nawiązać równorzędnej walki z drużynami zachodnimi. Uczestnicy IV Forum Polskiego Futbolu zastanawiali się, w jaki sposób poprawić na trwałe  poziom krajowych ekip. Najczęściej powtarzającą się receptą było szkolenie nowych, młodych zawodników oraz inwestycje w infrastrukturę sportową. To jednak wymaga dodatkowych pieniędzy.  W ocenie Dariusza Mioduskiego, prezesa Legii Warszawa, mając większe budżety, kluby byłyby także w stanie wystawić w każdym sezonie dwie, trzy polskie drużyny w europejskich pucharach. Dziś w Europie jest 49 klubów, które mają budżety powyżej 100 mln euro. Kilkadziesiąt ma od 50 do 100 mln zł. W ocenie prezesa Mioduskiego piłka nożna na Zachodzie jest wielkim biznesem, bo tam biznes ją wspiera. Dlatego trzeba dążyć do tego, aby w Polsce była taka sama wzajemna relacja. Tymczasem kwota, jaką wszystkie polskie kluby otrzymają z praw telewizyjnych w tym roku z kontraktów reklamowych, równa jest budżetowi klubu zajmującego ostatnie miejsce w tabeli Bundesligi.
Nie ma dróg na skróty
– Przez wiele lat tkwilismy w zapaści, bo mamy strukturalny problem. W przeciwieństwie do innych krajów nie stawialiśmy na szkolenie i na młodzież – ocenił prezes Mioduski. Z kolei według Piotra Rutkowskiego z Lecha Poznań, jego klub w stawianiu na młodych nie był wystarczająco cierpliwy, chciał iść na skróty i nie był konsekwentny w realizacji własnej, wcześniejszej wizji. Prezes Rutkowski podkreślał, że jego klub chce szkolić, inwestować w akademię i dawać młodym szansę zaistnienia na boisku. Według prezesa Mioduskiego w obecnej sytuacji główne kluby w Polsce muszą mieć taką strategię gry w Europie, aby dogonić i wyprzedzić konkurentów.
– Rozpoczynając współpracę z piłkarską Ekstraklasą, stawialiśmy na rozwój. Budujemy długotrwałe partnerstwa. Jesteśmy cierpliwi i mamy nadzieję, że te wyniki się pojawią – powiedział Olgierd Cieślik, prezes zarządu Totalizatora Sportowego, oceniając dotychczasowy przebieg współpracy TS z Ekstraklasą.
Stanowczo o przydatności piłki dla sfery biznesu wypowiedział się Zbigniew Jagiełło, prezes zarządu PKO BP, czyli sponsora tytularnego Ekstraklasy. Na pytanie, czy polski biznes jest na tyle cierpliwy, żeby angażować się w polskie kluby piłkarskie, prezes Jagiełło odpowiedział, że przecież PKO BP nie zaangażował się w sponsorowanie Ekstraklasy z dnia na dzień.
– Przyglądaliśmy się jej od pięciu lat. Współpraca z Totalizatorem Sportowym w zeszłym roku sprawiła, że weszliśmy jako sponsor tytularny, zamieniając się rolami z Totalizatorem. Moim zdaniem Ekstraklasa potrzebuje jednak trzech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy i pieniędzy.  Potrzebujemy ich jednak nie na gaże piłkarskie czy większe pensje prezesów, ale na infrastrukturę i szkolenie młodzieży i dzieci. Mamy w tej chwili dobrą sytuację, że stadiony pierwszoligowe są na wysokim poziomie, jeśli chodzi o technologię, jakość transmisji itd. Nie ma jednak całorocznej infrastruktury szkoleniowej. Tymczasem dziś cykl pracy w piłce jest całoroczny, a nie tylko od wiosny do jesieni. My nie mamy takiej bazy także ze względów klimatycznych. Dziś z pomocą państwa prowadzony jest już proces jej budowy, ale to zajmie kilka lat – stwierdził prezes Jagiełło. W jego ocenie już teraz trzeba uruchomić zintegrowany proces szkolenia młodzieży, ale nie może być on prowadzony chaotycznie, według koncepcji pojedynczych trenerów.
Prezes Mioduski dodał, że pieniądze zaczynają się pojawiać w polskiej piłce m.in. dzięki rządowemu wsparciu szkoleń, co Legia odczuwa przy tworzeniu swojego centrum treningowego. Są jednak potrzebne większe kwoty na to, aby polskie kluby mogły konkurować w Europie.
Rewolucja to zmiana finansowania
Wojciech Strzałkowski z Jagiellonii Białystok pochwalił rząd, że wsparł budowę bazy treningowej klubu kwotą 6,6 mln zł, czyli zapewnił jedną trzecią wszystkich kosztów. – Skokowy rozwój w polskiej piłce wymaga rewolucyjnych zmian. Proponuję stworzenie dla krajowych zespołów piłkarskiego Polskiego Funduszu Rozwoju, który mógłby uczestniczyć kapitałowo w poszczególnych klubach – powiedział prezes Strzałkowski. Uczestnicy debaty zgadzali się co do tego, że najważniejsze jest przekonanie strefy biznesowej, iż wszystkie strony mogą czerpać korzyści z gry polskich klubów w europejskich pucharach.
Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy, zwrócił uwagę, że jeszcze przed 10 laty w Polsce nie było infrastruktury stadionowej ani profesjonalnej produkcji telewizyjnej widowisk piłkarskich. – Dzięki współpracy z Totalizatorem Sportowym wymyślono na nowo sponsoring Ekstraklasy i projekty partnerskie. W ubiegłym roku po raz pierwszy w historii osiągnięto 250 mln zł przychodów z praw mediowych za sezon. Ten dwuletni kontrakt z Canal Plus i Telewizją Polską da w efekcie pół miliarda złotych i dzięki temu w tym roku po raz pierwszy wypłacimy klubom co najmniej 225 mln zł – poinformował szef Ekstraklasy. Dodał, że to kwota o 60 proc. większa niż dotychczas, zatem w kolejnych latach można spodziewać się skokowego wzrostu jakości. Wskazał, że ze wspomnianych środków zasilany jest też specjalny fundusz dla klubów prowadzących szkolenie młodzieży. – Takie kluby dostaną w tym sezonie 17,5 mln zł. Kwota 12 mln zł podzielona zostanie równo, 5,5 mln zł zaś według wyników rankingu Pro Junior System prowadzonego przez PZPN – wyjaśnił prezes Animucki. Szef Ekstraklasy podkreślił, że kilka klubów dba już od dłuższego czasu o rozwój infrastruktury, np. Zagłębie Lubin, Lech Poznań, Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok. Dzięki ich aktywności w przyszłym roku będzie już w Polsce sześć profesjonalnych akademii sportowych.
– Moim marzeniem jest, aby co roku trzy kluby rozpoczynały nowe obiekty. Dobrym rozwiązaniem na rozwój akademii piłkarskich będzie tworzenie pneumatycznych hal, dzięki którym sezon na rozgrywki i szkolenie zawodników będzie trwać cały rok – powiedział Marcin Animucki.
– Klienci Totalizatora Sportowego biorą czynny udział w tworzeniu akademii piłkarskich, o których mówili poprzednicy. W zeszłym roku dzięki naszym graczom przekazaliśmy ponad 770 mln zł na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, z których m.in. finansowane są akademie – dodał Olgierd Cieślik, prezes zarządu Totalizatora Sportowego.
(AMC)
 Artykuł przygotowany przez redakcję we współpracy z Totalizatorem Sportowym sp. z o.o.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze