Jakubowy kamień ze snu

SZKOCJA \ ZAMEK W EDYNBURGU

numer 2477 - 08.11.2019Podróże

Ten zamek stanowi wizytówkę Edynburga. Trudno się dziwić. Malownicza kanciasta sylwetka na wzgórzu inspiruje i zachęca do pofatygowania się, aby ją bliżej poznać. Nie wszyscy jednak wspinają się na zamkowe wzgórze dla samej tylko twierdzy.

I to jest ten słynny kamień? – Magda przeciska się bliżej szklanej gabloty, aby lepiej zobaczyć wystawiony eksponat. – Jak oni go nazywają?

– Kamień Przeznaczenia… – odpowiadam nieco rozkojarzony. Od początku, gdy wszedłem do sali, w której są przechowywane najcenniejsze koronacyjne klejnoty całej Szkocji, obserwuję, czy istnieje jakakolwiek szansa, aby pomimo obowiązującego zakazu jednak zrobić zdjęcie bezprecedensowego skarbu. Nic z tego. Panowie stojący przy niemal każdej ścianie sali uważnie obserwują każdy ruch zwiedzających. A moje czujne spojrzenia tylko wzmagają ich uwagę na mojej osobie. Może lepiej schować aparat? W końcu jak zakaz, to zakaz. Chociaż ludzka natura zagarnięcia czegoś dla siebie znów pokazała swoje rogate usposobienie. Cóż poradzić? Kolejna dobra i najwidoczniej bardzo potrzebna lekcja pokory. I prostego posłuszeństwa.

Podobnie prosty wydaje się oglądany właśnie kamień. Przy leżących tuż obok insygniach królewskich – najstarszych na kontynencie – jawi się nad wyraz surowo. Chropowaty różowy blok piaskowca ma przymocowane po obu stronach metalowe pierścienie. Tak skonstruowany kamień stanowił tron dla kolejnych świeżo koronowanych władców Szkocji. Na Kamieniu Przeznaczenia zasiadali tuż po tym, jak byli wybierani. Procedura przetrwała aż 400 lat. Do 1296 r., gdy piękną tradycję dumnym Szkotom zabrał angielski król Edward I. Głosząc wszem wobec, że odebrany sąsiadom kamień będzie odtąd kamieniem koronacyjnym Anglii. Trudno się więc dziwić nadal obecnej wśród Szkotów niechęci do pysznych synów Albionu.

Finalnie Kamień Przeznaczenia powrócił jednak do Szkocji. Od 1996 r. zdobi surowe komnaty wspomnianego zamku w Edynburgu. Czujnie strzeżony przez wszędobylskie kamery i czujnych strażników.

Wiele wskazuje na to, że historia owego kamienia wcale nie kończy się jednak na Szkocji. Legenda wskazuje na jego pochodzenie z zupełnie egzotycznych dla Wielkiej Brytanii rejonów świata



zawartość zablokowana

Autor: Stefan Czerniecki


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się