Hipolit Cegielski – mistrz pracy organicznej

​HISTORIA \ Doktor nauk filozoficznych, filolog i nauczyciel, który założył fabrykę narzędzi i maszyn rolniczych

numer 2483 - 15.11.2019Publicystyka

Nigdy nie walczył z bronią w ręku. Jego walka była inna, być może skuteczniejsza niż to, co przynieść mogły karabiny i działa. To praca ciężka, uczciwa i, co najważniejsze, dająca wspaniałe rezultaty. Oto mistrz pracy organicznej, może największy. Hipolit Cegielski, wielki Wielkopolanin i Polak.

Urodził się w roku 1813 w Ławkach koło Trzemeszna w rodzinie dzierżawcy majątku ziemskiego pod Powidzem. Jego dzieciństwo nie należało do łatwych. Po śmierci matki ojciec nie bardzo radził sobie z prowadzeniem majątku. Rodzina, w której było jeszcze kilkoro dzieci, żyła bardzo biednie.

Co cię nie zabije, to cię wzmocni

W tym przypadku to powiedzenie miało się okazać prorocze. Dopiero jednak za wiele lat. Tymczasem chłopak nie miał szans na naukę. Rozpoczął ją dopiero w wieku 14 lat w gimnazjum w Trzemesznie. I to tylko dlatego, że działał tam program stypendialny dla ubogich uczniów. To jednak była jego życiowa szansa, którą potrafił wykorzystać znakomicie.

Już po dwóch latach przeniósł się do Poznania, gdzie uczęszczał do gimnazjum św. Marii Magdaleny, a przy tym sam się utrzymywał, udzielając korepetycji. Okazał się uczniem bardzo pilnym i pracowitym. A także wielkim patriotą. Przy czym już jako nastolatek uważał, że aby Polska mogła odzyskać niepodległość, trzeba przede wszystkim ciężkiej, gospodarczej pracy – stworzenia silnej polskiej gospodarki. Tym samym wpasował się w popularną wówczas w Wielkopolsce ideę pracy organicznej. Nigdy zapewne nie dowiemy się, czy ta idea ukształtowała młodego człowieka, czy jego poglądy i sposób postrzegania świata były takie od młodych lat. Liczyła się przede wszystkim ciężka praca.

Gimnazjum ukończył jako najlepszy uczeń. I to właśnie umożliwiło mu studia, na które inaczej zapewne nie mógłby sobie pozwolić. Dzięki najlepszym wynikom otrzymał rządowe stypendium. Rozpoczął studia z filologii klasycznej na Uniwersytecie Berlińskim. Także tam szło mu znakomicie. Pod koniec roku 1839 uzyskał dyplom doktora nauk filozoficznych, wiosną roku 1840 przystąpił do egzaminu, który pozwolił mu wykonywać zawód nauczyciela. Podjął więc pracę w tym samym poznańskim gimnazjum, którego był uczniem. Wrócił bowiem do Poznania.

Przysługa od pruskich władz

Rok 1846, powstanie wielkopolskie, niespokojny czas. Niemieckie władze wydały polecenie nauczycielom, by prowadzili rewizje w domach i na uczniowskich stancjach. Mieli oni sprawdzać, czy uczniowie nie ukrywają broni. Hipolit Cegielski odmówił, twierdząc, że nie będzie szpiegował swoich uczniów. Mimo że jego przełożeni nalegali, by zmienił decyzję, pozostał niewzruszony. W efekcie wyrzucono go z pracy, co zatwierdził sam pruski król! Można powiedzieć, że paradoksalnie pruskie władze oddały Polakom wielką przysługę.

Tymczasem jednak sytuacja życiowa Cegielskiego stała się bardzo trudna, miał bowiem na utrzymaniu żonę i dziecko, a pozostał bez środków do życia. Co miał robić? Warto podkreślić, że dotąd pracował wyłącznie jako nauczyciel. W międzyczasie napisał wiele artykułów poświęconych zasadom gramatyki, głównie polskiej, także kilka bardzo cenionych książek



zawartość zablokowana

Autor: Damian Szymczak


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się














#DziękujeMyZaOdwagę
reklama