Tolerancja zła

fot. Pixabay/d
fot. Pixabay/d

​EDUKACJA \ Nauczą dzieci seksualnych zboczeń

Prawdopodobnie chodzi o ideologiczną i obyczajową indoktrynację dzieci i młodzieży – mówi „Codziennej” socjolog i polityk PiS Jacek Kurzępa, komentując projekt warszawskiego ratusza pt. „Szkoła przyjazna prawom człowieka. Jak przeciwdziałać wykluczeniu i przemocy w szkole?”.
Przedsięwzięcie jest realizowane od sierpnia 2018 r. Pierwszą dzielnicą objętą projektem była Ochota. Jak podaje portal internetowy Biura Edukacji m.st. Warszawy, wśród młodzieży mieszkającej na Ochocie pojawia się przemoc związana z wielokulturowością. Warszawscy urzędnicy zdecydowali się więc wyposażyć szkoły w narzędzia, które „umożliwią przede wszystkim dialog, poszanowanie dla drugiego człowieka”. Od września br. do grudnia 2024 r. przedsięwzięcie realizowane będzie we wszystkich szkołach podstawowych, które zechcą się do niego włączyć. Obecnie oprócz Ochoty są to dzielnice Wawer, Wola i Wilanów.
Program „Szkoły przyjaznej prawom człowieka” ma wyeliminować agresję i dyskryminację wśród młodzieży. Cele projektu są jednak szeroko zakrojone i nie dotyczą jedynie likwidacji przemocy rówieśniczej. W czerwcu br. na konferencji prasowej zorganizowanej w podstawówce nr 61 na Ochocie prezydent stolicy Rafał Trzaskowski powiedział, że istotnym zadaniem szkoły przyjaznej prawom człowieka jest tolerancja także względem odmienności seksualnej młodych ludzi. – Niezależnie od tego, jakiej orientacji seksualnej są dzieci, w polskiej szkole powinny się czuć bezpieczne – oświadczył Trzaskowski.
W informacji prasowej opublikowanej przez Biuro Marketingu Urzędu m.st. Warszawy można przeczytać, że celem projektu jest ponadto „wyeliminowanie braku akceptacji wobec inności” wśród dzieci i młodzieży. Zapytaliśmy pracowników Urzędu m.st. Warszawy, co oznacza ta inność, nie udzielono nam jednak odpowiedzi. Okazuje się natomiast, że w kontekście szkoły przyjaznej prawom człowieka dzieci mają zaakceptować nie tylko poglądy, lecz także wszelką inność rówieśników, w tym dewiacje seksualne czy zmianę ich płci. Młodzież jest tego uczona przez m.in. działaczy na rzecz LGBT+. Np. w Szkole Podstawowej nr 4 zajęcia z uczniami przeprowadzali Michał Pawlęga, edukator seksualny i realizator projektów LGBT+, oraz Agnieszka Kozakoszczak, działaczka LGBT+, feministka, uczestniczka Tęczowych Piątków i członek Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej.
Nie wiadomo, czy opiekunowie uczniów mogą ich zwolnić z zajęć. Projekt przewiduje co prawda spotkania informacyjno-edukacyjne dla rodziców, ale te mają jedynie przygotować ich do promocji i wsparcia przedsięwzięcia w szkole. Z nieoficjalnych informacji wiemy natomiast, że w niektórych placówkach odbyły się szkolenia dla nauczycieli o tematyce gender.
O skomentowanie projektu poprosiliśmy Ministerstwo Edukacji Narodowej. „Wiemy, że Warszawa boryka się z licznymi problemami w zakresie swoich kompetencji. […] Dotychczas nic nam nie wiadomo, aby prezydent wspierał kiedykolwiek działania szkół związane z realizacją programu wychowawczo-profilaktycznego […]. To środowisko szkolne decyduje o działaniach wychowawczych, które powinny być realizowane w danej szkole” – napisała nam rzecznik MEN Anna Ostrowska.
Odmienne zdanie w sprawie projektu warszawskich władz wyraził socjolog i polityk PiS Jacek Kurzępa. – W tym przypadku chodzi prawdopodobnie o ideologiczną i obyczajową indoktrynację dzieci i młodzieży dotyczącą edukacji seksualnej. Na takie coś nie wolno pozwolić – powiedział.
     

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze