reklama


Dobre chęci i uciekająca gwiazda

​#CywilizacjaNaZakręcie

numer 2490 - 23.11.2019

Tym razem ma być optymistycznie. Nie wiem, czy będzie, ale nasza redakcyjna koleżanka Małgosia powiedziała mi, że te moje teksty są dołujące. Postaram się więc wykazać, że to, iż jedna z gwiazd czym prędzej ucieka z naszej galaktyki, jest dobrą wiadomością. Podobnie jak to, że nawet producenci obuwia chcą chronić naszą planetę. A już z pewnością dobrą wiadomością jest to, że policja potrafi uspokoić obywateli w każdej sytuacji. Nawet gdy w piwnicy w bloku grasuje trzymetrowy wąż.

W przeciwieństwie do Państwa, Małgosia musi te moje teksty czytać, więc choć raz postaram się napisać optymistycznie. Przynajmniej mam dobre chęci, a wiadomo, co jest dobrymi chęciami wybrukowane, i co rusz ktoś się o tym przekonuje. Ot, pierwszy przykład z brzegu. „Nieformalna grupa fanów motoryzacji w Koninie zaprosiła w mediach społecznościowych policję na swój zlot. Funkcjonariusze przyjęli zaproszenie i ukarali mandatami 40 kierowców – poinformował rzecznik konińskiej policji. (…) Oficer prasowy konińskiej policji podkom. Marcin Jankowski poinformował, że w mieście co jakiś czas nieformalna grupa fanów motoryzacji organizuje zloty. »Pod ich przykrywką często organizowane są nielegalne wyścigi po ulicach« – dodał policjant”. O policji w ogóle sporo dziś będzie. Czyż to nie optymistyczne, że wśród zdarzeń związanych z tą służbą mundurową tak wiele wywołuje uśmiech na twarzy? Weźmy taką historię z Przasnysza: „37-latek najpierw dokonał rozboju w sklepie monopolowym, wybiegając z butelką wódki, by następnie na wystawione wcześniej wezwanie przyjechać rowerem do komendy. Mało tego, w organizmie miał 3 promile alkoholu, a rower, którym przyjechał, ukradł rano spod szkoły. Jednoślad rozpoznała kobieta, która przyszła do komendy zgłosić jego kradzież. Teraz mężczyźnie grozi do 12 lat pozbawienia wolności” – to wiadomość z pierwszej ręki, bo z przasnyskiej komendy.

Dobre chęci miał także inny obywatel, tym razem ze Zwolenia. Otóż jak informuje tamtejsza komenda, „podjechał samochodem do zwoleńskiej komendy, by zasięgnąć porady prawnej. 42-letni kierujący zaparkował w miejscu dla pojazdów służbowych. Dyżurny w rozmowie wyczuł od kierowcy alkohol. Przeprowadzone badanie trzeźwości wykazało, że ma prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Po sprawdzeniu w systemach okazało się, że ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów”.

Zanim znów wrócimy do policyjnych historii, coś ze świata. Otóż studio Disneya, które przejęło producentów popularnego serialu „Simpsonowie”, postanowiło zrobić dobrze widzom i ten świetny serial o życiu w USA wypuścić w nowej, lepszej odsłonie, czyli w super-, hipernowoczesnym formacie. Ta lepsza wersja Simpsonów miała być hitem platformy Disney+. A jak wyszło? Czytam na Onecie: „Disney+ wystartowało 12 listopada w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Holandii. W ofercie pojawiły się wszystkie odcinki serialu »Simpsonowie« z nowym, ulepszonym formatem obrazu 16:9 HD. Taki zabieg spowodował jednak skadrowanie pierwszych sezonów animacji, tak że na ekranie wycięte zostały istotne szczegóły niektórych historii. Zabieg, który miał zagwarantować widzom najwyższą jakość obrazu, nie spodobał się jednak wiernym fanom »Simpsonów«. Jeden z internautów zwrócił uwagę na fakt, że skadrowany obraz pomija istotne żarty, które przez wiele lat sprawiały, że wielbiciele pokochali serial. Wskazał m.in. na scenę, w której widzowie mogą zobaczyć, jak produkowane są trzy różne rodzaje piwa w Springfield. Pierwotna wersja pokazywała, że tak naprawdę nalewane są z jednej rury, jednak »ulepszona« odsłona pomija ten zabawny obraz”. W tym przypadku cytuję obszernie, bo ta historia pokazuje prawdziwość dwóch mądrości naraz: dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane i lepsze jest wrogiem dobrego.

Wróćmy do Polski, a konkretnie do Ostrołęki. Jak donosi Radio Dla Ciebie: „Wąż widmo poszukiwany w jednym z bloków w centrum Ostrołęki. Na klatkach schodowych rozwieszono komunikaty z ostrzeżeniami. Pracownicy administracji przekonują, że widzieli gada w piwnicy wieżowca przy ulicy 11 Listopada. Miał mieć około trzech metrów.

Administracja Osiedla nr 1 Ostrołęckiej Spółdzielni Mieszkaniowej sprawę potraktowała poważnie. Jak dowiedziało się RDC, węża miało widzieć dwóch pracowników firmy sprzątającej. Twierdzili, że gad mógł mieć nawet trzy metry.

W przeszukiwaniach piwnic oprócz straży pożarnej i policji uczestniczył też weterynarz Lech Ślusarz. Jego zdaniem poszukiwanym może być zaskroniec lub wąż hodowlany. – Ryzyko ukąszenia jest znikome, obowiązuje zakaz hodowania jadowitych węży. Nie wolno ich łapać, same nie powinny zaatakować



zawartość zablokowana

Autor: Jarosław Molga


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się




reklama








#DziękujeMyZaOdwagę
reklama