Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Puczu nie było, ale po „C” nie ma śladu

Dodano: 25/11/2019 - numer 2491 - 25.11.2019
fot. Olga Doleśniak-Harczuk/Gazeta Polska
fot. Olga Doleśniak-Harczuk/Gazeta Polska
Piątek, 22 listopada, pierwszy dzień 32. Zjazdu CDU w Lipsku. Happening przed halą targów, gdzie okrągły tysiąc delegatów CDU do soboty będzie obradować, głosować i zastanawiać się, co dalej. Aktywista Greenpeace’u w kostiumie czerwonego „C” chce wtargnąć do środka. Akcję obserwuje policja. Gąbczaste „C” w końcu wskakuje do budynku, ale kostium zakleszcza się w drzwiach obrotowych. Kilka osób pomaga literce wydostać się z potrzasku. W środku, na sali plenarnej właśnie przemawia Ursula von der Leyen, świeżo upieczona przewodnicząca Komisji Europejskiej. To już czwarty zjazd CDU w Lipsku od 1990 r. Każdy z nich przynosił coś rewolucyjnego. Tym razem rewolucją okazało się zdławienie rewolucji. I otwarte pytanie o przyszłość partii, której tak po prostu można zrabować „C”.
Poparcie dla CDU/CSU na poziomie 26 proc., zakwestionowane przez konserwatywne i młodzieżowe (Junge Union) skrzydło przywództwo Annegret Kramp-Karrenbauer, straty w jesiennych wyborach do landtagów Brandenburgii, Saksonii i Turyngii, odpływ wyborców, kryzys zaufania – z takim bagażem chadecy rozpoczęli w miniony piątek 32. zjazd partii w Lipsku. I jeszcze to nieszczęsne „C”, uprowadzone z fasady jej berlińskiej siedziby, które w Lipsku powróciło w osobie zielonego aktywisty usiłującego dostać się na obrady. Greenpeace już zapowiedział, że „C” będzie od teraz wędrowało przez wszystkie landy, bo pozostałe literki składające się na nazwę CDU już go nie potrzebują. I tak zostało samo DU (niem. „ty”), do którego w Lipsku aktywiści dokleili hasło „sollst das Klima schützen” („będziesz chronić klimat”), inspirowane w formie przykazaniami Dekalogu. – Drodzy przyjaciele, kiedy z naszej siedziby usunięto „C”, pierwsze reakcje były takie: „No tak, w CDU już tak się dzieje”. Ale nasze z kolei reakcje sprawiły, że w internecie, w mediach społecznościowych znowu mówi się o wartościach chrześcijańskich, o tym, co znaczą. Jestem głęboko wdzięczny Greenpeace’owi, że swoją akcją zwrócił uwagę, jak ważne jest, że mamy w Niemczech chrześcijańską, społeczną partię kierującą się tymi wartościami – skomentował Paul Ziemiak, sekretarz generalny CDU. – Greenpeace może nam zabrać „C” i postawić sobie w salonie, pewnie z pożytkiem dla siebie, ale nie zabiorą nam tego, co to „C” wyraża. Mamy zresztą w Niemczech poważniejsze problemy – skwitował Friedrich Merz, który na ubiegłorocznym zjeździe CDU w Hamburgu przegrał z Annegret Kramp-Karrenbauer głosowanie na szefa partii. – CDU nie jest partią, która ot tak pozwala sobie zabrać swoje „C”. Jesteśmy spadkobiercami Adenauera, Erharda, Kohla i Merkel – zapewniał Tilman Kuban, szef młodzieżówki Junge Union (JU), któremu nie udało się na zjeździe przeforsować złożonego przez JU wniosku o partyjne prawybory na kandydata na kanclerza. Tak więc sporo mówiono o „C”, ale o chrześcijaństwie niewiele i raczej mgliście. Jedynym delegowanym, który nawiązał do wiary, był Hermann Gröhe, rzadki przypadek polityka CDU, który otwarcie i konsekwentnie angażuje się na rzecz obrony życia. Gröhe, mówiąc o potrzebie odwagi w Europie, sięgnął do słów papieża Polaka. – Jan Paweł II zaapelował do Polaków: „Nie lękajcie się”, i to wezwanie powinno przyświecać współczesnej Europie. Ona musi czerpać z odwagi, a nie z lęku – przekonywał polityk.
AKK uniknęła miecza
Przez tegorocznym zjazdem spekulowano o możliwej czerwonej kartce dla Annegret Kramp-Karrenbauer. Na tydzień przed zjazdem CDU ukazały się miażdżące dla szefowej partii sondaże. Zdaniem 80 proc. Niemców AKK nie jest właściwą osobą do przewodzenia CDU, a tylko 9 proc. pozytywnie odnosi się do jej przywództwa. Tyle wyniki sondażu instytutu badania opinii publicznej Civey dla dziennika „Tagesspiegel”. AKK nie rozpieszczają też rankingi popularności – według najnowszego, wykonanego przez Instytut Forsa dla stacji RTL i NTV, na skali od 0 do 100 szefowa CDU otrzymała 53 pkt. Wymieniani przed zjazdem jako jej najgroźniejsi konkurenci, dawny szef frakcji CDU-CSU w Bundestagu Friedrich Merz i premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschert, otrzymali w tym samym rankingu odpowiednio 60 i 63 pkt. Kolejnym ciosem dla AKK były kolejne spadki poparcia dla CDU opublikowane tuż przed zjazdem. Według sondażu „Sonntagstrend“ dla tabloidu „Bild“ CDU/CSU może dziś liczyć na 26-proc. poparcie, to o jeden punkt procentowy mniej niż jeszcze tydzień wcześniej. Mimo że chadecy pozostają wciąż najsilniejszą partią w Niemczech (zajmujący drugie miejsce Zieloni uzyskali 18 proc.), to wyniki poniżej 30 proc. są powodem do niepokoju. I argumentem dla krytyków AKK, że nie sprawdziła się ona w nowej roli, a zabieg dodatkowego powierzenia jej pieczy nad resortem obrony nie przyniósł pozytywnego odzewu. Straty CDU, której dotychczasowi wyborcy licznie odpływają do Zielonych i AfD, są kolejnym powodem partyjnego bólu głowy. W wyborach do landtagu Turyngii CDU straciło blisko 12 pkt proc. w stosunku do wyborów roku 2014, co pociągnęło za sobą dyskusję o konieczności dokonania zmian personalnych. Przewodniczący chadeckiej młodzieżówki Tilman Kuban, znany ze swojej sympatii do Friedricha Merza, złożył w imieniu Junge Union wniosek o przeprowadzenie w partii prawyborów i wyłonienie w drodze głosowania innego niż AKK kandydata na kanclerza Niemiec. Jeżeli ten wniosek by przeszedł, naruszono by zasadę, że to przewodniczący partii ma pierwszeństwo do stołka kanclerza. Manewr się nie udał. – W Hamburgu wybrano mnie 51 proc. głosów, ale jestem przewodniczącą całej partii. […] Nie chcę wam robić złudzeń. Nasza droga nie zawsze będzie łatwa. Może zdarzą się upadki, ale mówię dziś otwarcie: jeśli inaczej wyobrażacie sobie Niemcy, jeżeli uważacie, że droga, którą ja nakreśliłam, nie jest właściwa, to powiedzmy to dzisiaj głośno i zakończmy to tutaj, teraz i dziś – zaapelowała w piątek, pierwszego dnia zjazdu, AKK. Szefowa partii wzywała do jedności w obliczu wyzwań stojących przed CDU, ale i Niemcami jako państwem, podkreśliła rosnące zagrożenie ze strony Alternatywy dla Niemiec, wykluczając jednocześnie jakąkolwiek formę współpracy z tą partią w przyszłości. Jednocześnie pośrednio skrytykowała konserwatywne skrzydło CDU znane jako Werteunion (Unia Wartości), podkreślając, że „nie ma Werteunion i unii środka. Jest tylko jedna Werteunion, niemiecka CDU”.
Powściągliwość konkurentów
Przemawiający dwie godziny później Friedrich Merz zapewnił o swojej lojalności względem AKK, ale nie odmówił sobie skontrowania jej krytyki pod adresem Werteunion. Armin Laschert, kolejny poważny konkurent AKK, również nie zdobył się na krytykę szefowej partii. Jednak jego przemówienie miało, mimo łagodnej formy, klarowną wymowę. Laschert, wychwalając osiągnięcia kierowanego przez siebie landu w takich dziedzinach, jak konsekwentne deportacje imigrantów, którzy dokonali przestępstw, czy powstrzymywanie marszu AfD, pośrednio skrytykował nieudolność szczebla federalnego. To było najsprytniejsze politycznie przemówienie tego zjazdu. Samą mowę Annegret Kramp-Karrenbauer można uznać za bojową i ryzykowną, wyzwanie rzucone krytykom mogło obrócić się przeciwko niej. Tak się nie stało. Jeszcze nie. Postulat prawyborów został odrzucony przez 79 proc. delegatów. AKK mogła odetchnąć. Przynajmniej na chwilę.
Więcej o 32. Zjeździe CDU we wtorkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.
     

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze