Przyjaciel Platon

FELIETON \ Po prapremierze ekranizacji „Kritona” Teatru Telewizji. Myśli kilka o tym, co się czynić powinno

Kto, kto? No, taki gościu uwieczniony w marmurowym popiersiu, z długą kędzierzawą brodą, o którym kiedyś uczyli nawet w polskich szkołach – starożytny filozof grecki. Niegdyś każdy bęcwał z podstawówki potrafił się pochwalić znajomością błyskotliwego paradoksu Sokratesa, nauczyciela Platona: „Wiem, że nic nie wiem”, a dzisiejsze bęcwały z tytułami akademickimi, straszące ignorancją i zwykłą głupotą zarówno w Sejmie, jak w studiach TV, nawet nie wiedzą, że nic nie wiedzą…  Takie refleksje dopadły mnie po zadziwiającym wieczorze w Centrum Prasowym na Foksal, w którym prezentowano przedpremierowy pokaz Teatru Telewizji oparty na jednym z najsłynniejszych platońskich dialogów „Kritonie”, wyreżyserowanym przez wybitnego współczesnego polskiego filozofa Dariusza Karłowicza, którego książka
     

11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gpcodziennie.pl

W tym numerze