fot. Kacper Pempel/Reuters

Rana, która wciąż się zabliźnia

​PAMIĘĆ \ Uroczystości 10-lecia istnienia Fundacji Auschwitz-Birkenau z udziałem polskich i niemieckich polityków

numer 2502 - 07.12.2019Temat Dnia

To był niemiecki obóz śmierci zarządzany przez Niemców. Ważne jest dla mnie, aby to podkreślić, ważne, aby jasno wskazać sprawców – powiedziała wczoraj kanclerz Angela Merkel podczas wizyty w byłym obozie zagłady Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Dodała również, że odczuwa głęboki wstyd za zbrodnie popełnione przez swoich rodaków. Z kolei premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że sprawiedliwość wobec ofiar wymaga pamięci i zadośćuczynienia.

Milion trzysta tysięcy – to szacunkowa liczba osób, którym Niemcy w bestialski sposób odebrali życie w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau  przez pięć lat jego funkcjonowania. Nie bez przyczyny miejsce to nazywane było potocznie „fabryką śmierci”. Wczoraj odwiedzili je premier polskiego rządu Mateusz Morawiecki oraz niemiecka kanclerz Angela Merkel, którzy wzięli udział w uroczystości 10-lecia istnienia Fundacji Auschwitz-Birkenau. Celem tej instytucji jest finansowanie konserwacji historycznych obiektów.

Politycy rozpoczęli zwiedzanie od budynku krematorium, następnie przeszli alejkami przed Ścianę Straceń, gdzie złożyli wieńce z kwiatów w barwach narodowych Niemiec oraz Polski. W tym miejscu w czasie istnienia obozu Niemcy rozstrzelali wiele tysięcy osób, głównie Polaków. Wśród zgładzonych były także kobiety i dzieci.

Głównym punktem wczorajszej wizyty w Oświęcimiu były uroczystości zorganizowane w budynku tzw. centralnej sauny, gdzie przywódcy rządów Polski i Niemiec wygłosili poruszające przemówienia.

– Kto jest bierny wobec przekłamań historycznych, jest jakby współautorem tych przekłamań. Dlatego dzisiaj wszyscy musimy o prawdę tamtych czasów dbać z największą starannością – mówił premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że państwo polskie „zobowiązuje się do dbania o pamięć o tamtych czasach, pamięć o zbrodniach nazistowskich Niemiec”. – Sprawiedliwość spóźniona wobec ofiar wymaga tej pamięci, a jednocześnie zadośćuczynienia wobec żyjących i tych, których dzisiaj nie ma. Jesteśmy winni im pamięć, która również jest elementem tej sprawiedliwości, o którą będziemy dbać – zaznaczył szef polskiego rządu.

Do uczestników uroczystości zwróciła się również kanclerz Angela Merkel. – Odczuwam głęboki wstyd, biorąc pod uwagę barbarzyńskie zbrodnie, które zostały tu popełnione przez Niemców. Były to zbrodnie i przestępstwa, które wykraczały poza wszelkie granice tego, co można było sobie wyobrazić, szczególnie biorąc pod uwagę te straszliwe rzeczy, które wyrządzono kobietom, dzieciom i mężczyznom w tym miejscu – powiedziała Merkel. – Oficjalnie jest to miejsce, które nazywa się Auschwitz-Birkenau Niemiecki Narodowo-Socjalistyczny Obóz Pracy i Śmierci. Ta nazwa jest ważna, jako pełna nazwa. Oświęcim znajduje się w Polsce, ale w październiku 1939 r. Auschwitz jako część niemieckiej Rzeszy został zaanektowany. Wtedy był to niemiecki obóz śmierci zarządzany przez Niemców. Ważne jest dla mnie, aby to podkreślić, ważne, aby jasno wskazać sprawców. Jesteśmy to winni ofiarom i nam samym – oświadczyła niemiecka kanclerz. Dodał również, że jej kraj „znacząco przyczyni się do wsparcia fundacji, dzięki której robi się wszystko, by to miejsce, mające jasny przekaz »Nigdy więcej«, pokazywało swoje świadectwo”.

List do uczestników ceremonii napisał również prezydent Polski Andrzej Duda. „Tutaj mordowano Żydów, a także Polaków, Romów i Sinti, jeńców sowieckich. Ta ziemia, te mury przesiąknięte są strachem, krzykiem, łzami i krwią masowo zabijanych ludzi. Miejsce to już na zawsze będzie przestrogą dla wszystkich pokoleń przed tym, do jakich zbrodni zdolny jest człowiek opętany nienawiścią i pogardą dla innych narodowości” – podkreślił prezydent.

Na wczorajszych uroczystościach obecni byli również ci, którzy na własnej skórze doświadczyli piekła Auschwitz-Birkenau. – Starzy więźniowie i kapo mówili nam, że stąd na wolność wychodzi się przez kominy i innej drogi nie ma – wspominał z poruszeniem b. więzień „fabryki śmierci” Bogdan Bartnikowski.

(PAP)



Autor: Jan Przemyłski




reklama

















#DziękujeMyZaOdwagę