Pomaganie na ekranie „Nadzwyczajni”

#PolemikaFilmowa

numer 2502 - 07.12.2019

reżyseria Olivier Nakache, Eric Toledano

Scenariusz Olivier Nakache, Eric Toledano

produkcja Francja

Gatunek dramat

premiera 6 grudnia

 

Jest mnóstwo filmów, po których obejrzeniu pragnąłem stać się lepszy. Mam tak zresztą do dzisiaj po każdym filmie, w którym jakiś pozytywny bohater niemalże w pojedynkę albo z pomocą wiernego kumpla, który i tak najczęściej jakieś

15 minut przed końcem filmu ginie, naprawia krzywdy, wyrównuje rachunki, pokazuje złym, że jest od nich sprawniejszy i lepszy…

Podaj mi dłoń, podaj mi rękę

 

Sylwia Kołodyńska

Najpierw „Nieplanowane” o silnym przekazie pro-life, potem „1800 gramów” o potrzebie adopcji, a teraz „Nadzwyczajni” o akceptacji dla osób z ciężką odmianą autyzmu. Igorze, wysyp filmów, dzięki którym masz być lepszy, niż jesteś. Co Ty na to?

 

„Nadzwyczajni” to bardzo wzruszająca opowieść (znów uroniłam łzę) o chorych, którymi nikt nie chce się zajmować. Nazywani są „wyrzutkami społecznymi”, bo są agresywni. Choć wcale nie chcą robić innym krzywdy. Okazuje się na przykład, że jedną z form porozumiewania się z otoczeniem jest bicie osób, które im towarzyszą. Kiedy tacy chorzy byli dziećmi, dawało się nad tym zapanować. Gdy weszli w dorosłość, jest to bardzo trudne. A ponieważ osoby te wymagają całodobowej opieki, rodziny często nie są w stanie odpowiednio się o nie troszczyć, a szpitale nie chcą ich przyjmować w obawie o bezpieczeństwo personelu. Ale na szczęście są ludzie o dobrym sercu, którzy nie myśląc wiele i nie licząc kosztów, wyciągają do nich pomocną dłoń. Bohaterem filmu jest Bruno (Vincent Cassel), który od 20 lat prowadzi ośrodek pomocy i jest w tym niezwykle skuteczny. Dzięki niemu i jego personelowi, na który składają się często przypadkowe osoby, chorzy czują się lepiej lub po prostu mają szansę poznawać świat poza murami szpitali. Wzruszające, prawda, Igorze?

Mnie to urzekło. Podobnie jak „Chce się żyć” Macieja Pieprzycy, gdzie poznaliśmy bliżej świat ludzi z porażeniem mózgowym. Chorych, którzy pragną i czują chyba jeszcze bardziej niż zdrowi ludzie. A zamknięci w swoich chorych ciałach cierpią ogromną samotność, ból z powodu niezrozumienia i odrzucenia. I teraz przechodzimy do finału



zawartość zablokowana

Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się