Nagrody za krytykę Polski

​LITERACKIE LAURY \ Komu i dlaczego? A także co łączy gremium przyznające Nike z komitetem noblowskim?

numer 2503 - 09.12.2019Publicystyka

W III RP są nagradzani głównie ci pisarze i artyści, którzy wypowiadają się źle o Polsce i są „proeuropejscy”. Nie można im odmówić talentu ani weny – tworzą bardzo dobre dzieła, czasami wręcz wybitne, tyle że ich poglądy są wymierzone we własną ojczyznę.

 Wystarczy sprawdzić, kto był laureatem nagród ustanowionych przez „elity” III RP oraz międzynarodowe gremia, by się przekonać, że powyższe stwierdzenia są prawdziwe. Mało tego, tzw. elity przez całe lata starały się obrzydzić twórczość innych wybitnych pisarzy, którzy reprezentowali wolne, nieobciążone manierą liberalizmu poglądy.

Nobel dla swoich

W III RP literacka Nagroda Nobla przypadła dwóm pisarkom – Wisławie Szymborskiej i Oldze Tokarczuk. Obydwie były wcześniej laureatkami nagród przyznawanych przez lewicowe elity, obydwie stały się literackimi celebrytkami „salonu”.

W III RP starano się nie mówić o tym, że Wisława Szymborska podpisała obrzydliwą rezolucję z 8 lutego 1953 r., razem z innymi członkami krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich, która poparła stalinowskie władze PRL po wyroku skazującym duchownych katolickich na karę śmierci w sfingowanym procesie pokazowym, zwanym procesem księży kurii krakowskiej. Rezolucja powstała wówczas, gdy trzech skazanych księży oczekiwało na wykonanie wyroków śmierci i była poparciem dla rozprawy z Kościołem, a w rezultacie legitymizowała wydane w stalinowskim procesie pokazowym wyroki śmierci.

W III RP Szymborska nigdy nie odniosła się do tej rezolucji – pytana przez dziennikarzy mówiła, że „nie pamięta”. Opowiadała natomiast o swojej akceptacji komunizmu. Annie Bikont i Joannie Szczęsnej powiedziała: „Nie żałuję tego doświadczenia, choć może trwało za długo. Nie uważam tych lat za całkiem stracone”.

Gdy Szymborska odbierała Nagrodę Nobla, zewsząd płynęły listy gratulacyjne – był to wielki dzień dla naszej ojczyzny, ponieważ Polka odebrała najważniejszą nagrodę literacką. Akademia Szwedzka przyznała ją jej za „poezję, która z ironiczną precyzją pozwala historycznemu i biologicznemu kontekstowi ukazać się we fragmentach ludzkiej rzeczywistości”.

Dla wtajemniczonych było wtedy jasne, dlaczego Nobel przypadł Szymborskiej, a nie Zbigniewowi Herbertowi, Tadeuszowi Różewiczowi, Jarosławowi Markowi Rymkiewiczowi czy Antoniemu Liberze. Lobbing prowadzony przez środowisko Adama Michnika był (i jest) w Szwecji niezwykle skuteczny. A ich typem do Nobla była właśnie Szymborska, podobnie jak teraz Olga Tokarczuk, a nie wspomniani wyżej żyjący wielcy twórcy.

„Trzeba będzie stanąć z własną historią twarzą w twarz i spróbować napisać ją trochę od nowa, nie ukrywając tych wszystkich strasznych rzeczy, które robiliśmy jako kolonizatorzy, większość narodowa, która tłumiła mniejszość, jako właściciele niewolników czy mordercy Żydów” – mówiła Tokarczuk w październiku 2015 r. w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info. Odebrała wówczas nagrodę Nike za „Księgi Jakubowe” – wybitną książkę, do której pisarka w fatalny sposób dopisała własną ideologię.

Dziś Tokarczuk podtrzymuje te słowa. Mówi też o obronie klimatu, wolności kobiet i poparciu dla LGBT. Z takimi poglądami, swoim talentem i Noblem jest pewne, że „elity” o niej na pewno nie zapomną.

Nobilitacja salonu z Czerskiej

Nie tylko Tokarczuk, ale także inni pisarze – m.in. Andrzej Stasiuk czy Jacek Dehnel – zyskali na pluciu na Polskę. Im częściej jakiś twórca wypowiadał lub wypowiada się krytycznie o naszym kraju, tym bardziej może liczyć na profity i zaszczyty.

„Hasło wyborcze PiS, czyli »Polska sercem Europy«, było hucpiarskie. Sercem? Już raczej chorą wątrobą. Nerką po przeszczepie. Nikt się Polską nie interesuje, naprawdę nikt”. „Polska prowincjonalna jest potworna. Głupia, ciemna, zacofana. Polak składa się z nienawiści i pogardy. Gardzi wiochą, gardzi innym, gardzi sobą i stąd takie pokłady dumy w nim. Ale ta Polska B i C potrafi być piękna, mądra i wstrząsająco prawdziwa w porównaniu z Polską A. Nie mam innej Polski



zawartość zablokowana

Autor: Dorota Kania


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się