Sąd nad wolnością zgromadzeń

​JAK POLICJA ROZUMIE PRAWO \ Mandat za wyrażanie własnej opinii

Kontrole policji, kara pieniężna, rozprawa w sądzie – to kary, jakie od władz publicznych otrzymał Mariusz Meling, aktywista antyaborcyjny, za wyrażanie własnego zdania i ostrzeganie przed działaniami LGBT. – W tym przypadku policja szukała pretekstu do tego, by ukarać protestującego. Prawo broni wolności słowa – komentuje sprawę poseł PiS, prawnik Bartłomiej Wróblewski. 6 kwietnia br. odbył się pierwszy marsz równości w Koszalinie i pierwszy w tym roku w Polsce. Osoby związane z działalnością pro-life zareagowały na to wydarzenie jednoznacznie, wyrażając sprzeciw wobec ideologii LGBT. Niektórzy, jak Mariusz Meling, postanowili zamanifestować w miejscu odbywania się marszu. – O wszystkim dowiedziałem się w piątek, a marsz był w sobotę. Pojechałem do Koszalina zaprotestować. Akcja
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl