Dominacja totalna

​PKO BP EKSTRAKLASA \ Legia Warszawa wróciła na pozycję lidera

numer 2509 - 16.12.2019Sport

Legia Warszawa wygrała dziewięć z ostatnich dziesięciu spotkań. Drużyna stworzona przez trenera Aleksandara Vukovicia gra coraz skuteczniej i efektowniej. Po wygranej w derbach Mazowsza 3:1 z Wisłą Płock stołeczny zespół wrócił na pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy.

Legioniści wykorzystali potknięcie Pogoni Szczecin, która sensacyjnie przegrała 0:1 w Krakowie z ostatnią w tabeli Wisłą i wskoczyła na czoło tabeli. Efektowna i skuteczna gra Legii musiała się podobać. W przeciwieństwie do zapowiadanego jako szlagier, nudnego meczu przy pustych trybunach, w którym Śląsk Wrocław zremisował 1:1 z Lechem Poznań.

W sobotni wieczór na Łazienkowskiej piłkarze z Płocka zupełnie nie przypominali drużyny, która w poprzednim sezonie wygrała w Warszawie aż 4:1, a w pierwszej rundzie obecnych rozgrywek zwyciężyła wicemistrza Polski u siebie 1:0. Legia dominowała totalnie. W całym meczu oddała aż 25 strzałów, goście zaledwie trzy.

Bohaterami okazali się ofensywni gracze gospodarzy – Jarosław Niezgoda i były piłkarz płockiej ekipy José Kanté. Pierwszy strzelił dwa gole i z 13 bramkami prowadzi w klasyfikacji strzelców ekstraklasy (miał też w sobotę asystę), Kanté zaliczył jedno trafienie i asystę.

Goście odpowiedzieli tylko trafieniem z rzutu karnego – przy stanie 2:0 dla Legii – byłego pomocnika warszawskiej drużyny Dominika Furmana.

Dla ósmych w tabeli podopiecznych Radosława Sobolewskiego (27 pkt) to siódmy kolejny mecz bez zwycięstwa, w tym szósty ligowy. Jednocześnie trzecia z rzędu porażka różnicą dwóch bramek. Tymczasem lider Legia ma obecnie 38 pkt i o trzy wyprzedza drugą Pogoń, a o cztery – Śląsk Wrocław.

– To był nasz kolejny dobry mecz – przyznał po spotkaniu Vuković. – Pierwsza połowa – prawie idealna w naszym wykonaniu. Nie powiem, że doskonała, bowiem zawsze może być lepiej, patrząc choćby na to, że straciliśmy bramkę z rzutu karnego. Generalnie jednak zdominowaliśmy rywali, stwarzaliśmy okazje i mądrze broniliśmy dostępu do bramki. Brawa dla piłkarzy również za drugą połowę. Nie pozwoliliśmy Wiśle na zbyt wiele, kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń, strzeliliśmy trzeciego gola, ale mogliśmy więcej – przyznał szkoleniowiec Legii.

Dotychczasowy lider, Pogoń, niespodziewanie przegrał 0:1 z krakowską Wisłą po golu Lukasa Klemenza. Wcześniej Biała Gwiazda (obecnie 14 pkt) przegrała aż 11 meczów z rzędu, w tym 10 ligowych



zawartość zablokowana

Autor: Artur Szczepanik


Pozostało 51% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się