​Witryny jak z bajki

Gdy dziś popatrzymy na iluminacje świąteczne zdobiące z barokowym przepychem ulice nie tylko Warszawy, trudno uwierzyć, że jeszcze dwie dekady temu zwyczaj dopiero wchodził w modę po szarzyźnie PRL. W latach 70. i 80. XX w. centrum stolicy prezentowało się nader skromnie. Nieliczne iluminacje pojawiały się m.in. na fasadzie Domu Towarowego Smyk czy przy DT Junior. Pierwsze sponsorowane przez firmy choinki z bombkami i sznury elektrycznych lampek zalśniły wzdłuż Nowego Światu dopiero pod koniec lat 90. Najmłodsze pokolenia nie pamiętają, że jeszcze dwie dekady temu to witryny sklepowe odgrywały rolę dekoracji świątecznych. Niepisana odpowiedzialność za nadanie odświętnego charakteru przestrzeni miejskiej spoczywała nie na władzach, lecz na prywatnych jednostkach. Właściciele małych i 
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze