fot. Wojciech Olkuśnik/PAP

Przegrani, wygrani, spóźnieni

FELIETON \ Polityczne podsumowanie roku

numer 2520 - 31.12.2019Publicystyka

Koniec roku to tradycyjny moment tworzenia list politycznych wygranych i przegranych ostatnich 12 miesięcy. 2019 to rok wyborów do parlamentów europejskiego i krajowego, sprawa powinna więc być prosta. Ponieważ jednak wybór prezydenta wciąż przed nami, tak naprawdę dopiero za kilka miesięcy będziemy pewni, kto wygrał, kto stracił, a kto zdążył roztrwonić wygraną.

Listę wygranych otwiera Jarosław Kaczyński – i to nie tylko dlatego, że dowodzona przez niego formacja dwukrotnie wygrała wybory.

Kaczyński nieco rozczarowany,

lecz odczarowany

O ile pierwsza wygrana zaskoczyła wszystkich swoim rozmiarem, druga przyniosła pewne rozczarowanie, ponieważ spodziewano się, być może niesłusznie, jeszcze więcej. Potwierdził to zresztą od razu po ogłoszeniu wyników sam prezes Kaczyński. Nastrój pewnej dezorientacji wśród wyborców pogłębiła późniejsza sprawa Mariana Banasia i kilka innych błędów kadrowych (w tym poparcie dla Włodzimierza Czarzastego i Magdaleny Biejat w sejmowym rozdaniu stanowisk odpowiednio w prezydium i komisjach).

Dziś PiS wraca z impetem do reformy wymiaru sprawiedliwości i to od jej powodzenia chyba w największym stopniu zależy utrzymanie zaufania tradycyjnego elektoratu, a być może wynik wyborów prezydenckich. Trzeba natomiast pamiętać, że Zjednoczona Prawica utrzymała parlamentarną większość w sytuacji, gdy przeciwko niej, inaczej niż pięć lat wcześniej, zagrała arytmetyka – do Sejmu weszły bowiem i lewica, która poprzednio rozbiła się o podwyższony próg dla koalicji, i Konfederacja, która jeszcze wiosną nie zdołała się dostać do PE.

Wróćmy jednak do Jarosława Kaczyńskiego. Jego wygrana polega głównie na zerwaniu z kreowanym latami przez media mitem, że swoją obecnością szkodzi kampaniom, a w efekcie wyborczemu wynikowi swojej partii. Kaczyński był twarzą i głosem partii przed wyborami do europarlamentu, mocnym konserwatywnym przekazem uzupełniając techniczne wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego. Ta zmiana znalazła też odbicie w sondażach zaufania do polityków. Rok 2019 to czas ostatecznego odczarowania Jarosława Kaczyńskiego.

Udany rebranding PSL i kontestatorzy z Konfederacji

Za wygranych można uznać też liderów pozostałych ugrupowań, z wyjątkiem trwającej w permanentnym kryzysie Platformy Obywatelskiej i będącej już w zaniku Nowoczesnej, a także, o czym za chwilę, Pawła Kukiza.

Władysław Kosiniak-Kamysz przeprowadził udany, jak się okazało, rebranding PSL, zyskując zaufanie sporej grupy wyborców, oczekującej innej niż „totalność” Schetyny i spółki formuły opozycyjności. A wydawało się, że jego partia może definitywnie zniknąć ze sceny politycznej. Tymczasem odnowiony, lekko konserwatywny i centrowy PSL zdobył przyczółki w miastach. Co więcej, jest jedyną siłą polityczną, która nie wprowadzając swojego kandydata do drugiej tury wyborów prezydenckich, będzie miała swobodę poparcia obu jej uczestników. Ludowcy w rok 2020 wchodzą w sytuacji wręcz komfortowej.

Z innych powodów komfortowa jest też sytuacja konfederatów. Wyborcy, którzy cieszą się z wejścia do Sejmu przedstawicieli reprezentowanych w tym ruchu nurtów politycznych pod własnym już, a nie, jak wcześniej, kukizowym sztandarem, skłonni są przymykać oko na różne niekonsekwencje swoich wybrańców. Ci zaś mogą sobie pozwolić na bycie opozycją totalną w innym niż Platforma sensie, kontestując działania zarówno PiS, jak i wszystkich innych partii opozycyjnych, bez obawy, że ktoś powie im „sprawdzam”. Jeśli Konfederacja nie podzieli losu Kukiz’15, czeka ją kilka lat zdobywania bezpiecznych zysków niewielkim kosztem.

Łyżka dziegciu w beczce miodu

dla lewicy

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja po lewej stronie sceny politycznej



zawartość zablokowana

Autor: Krzysztof Karnkowski


Pozostało 50% treści.

Chcesz przeczytać artykuł do końca? Wyślij SMS i wprowadź kod lub wykup prenumeratę i zaloguj się.

Dostęp do artykułu
wyślij sms o treści GP1 na numer 7155
koszt 1 zł (1,23 zł brutto)
Prenumerata
Mam dostęp
zaloguj się