Razem, ale osobno

​ESTONIA \ TALLIN

Ruiny klasztoru widać już z trasy wyjazdowej z Tallina na północny-wschód. Monumentalna fasada kusi wzrok przejeżdżających tędy kierowców. Takiej świątyni nie widzieli nigdzie indziej na świecie. Cztery Hinduski i cztery Meksykanki. To wszystko – ojciec Artur bez zastanowienia odpowiada na moje pytanie co do liczby zakonnic zamieszkujących dziś klasztor na północnych rogatkach Tallinna. – Pracują, aż miło – dodaje. – I te ruiny też są ich? – niedowierzająco pytam, wskazując jednocześnie na wielką, przeszło 35-metrową kamienną fasadę, która prowadzi do pozostałości po dawnej budowli. – Tak, to ruiny po klasztorze św. Brygidy. Pierwszym klasztorze w Estonii. I zarazem jednym z największych w tej części Europy – oznajmia spokojnie ojciec. –
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów gpcodziennie.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gpcodziennie.pl

W tym numerze